16 lut 2015

# handmade

Skarby z szafy, czyli skarpety mojej mamy

W mojej rodzinie na drutach robi się od pokoleń. Dziergała babcia, dziergała mama, dziergam ja. Własnych córek nie wyuczyłam do końca tej sztuki, bo, jak to Matka Polka, byłam ciągle zabiegana. Ale moje dziewczyny spełniają się artystycznie w inny sposób. 

Robienia na drutach nauczyłam się już w szkole podstawowej. Pamiętam, że było to w drugiej lub trzeciej klasie. Robiliśmy wtedy próbniki wzorów. Ja wykonałam je z różowej, bawełnianej zerówki, bo taką włóczkę mieliśmy w domu. Pierwszą moją poważną robótką była kamizelka w biało - niebiesko - czarne paski.

Moja mamusia wyczarowywała na drutach różne cuda. Babcia cierpliwie uczyła mnie jak zakończać robótkę. Pamiętam, że mówiła co mam robić, a sama była zajęta w tym czasie krzątaniem się po domu. Nie zaglądała na to, co robię, tylko mówiła, a ja słuchałam. Słuchałam i robiłam.  Cierpliwie i powoli. Tak, jak cierpliwie tłumaczyła mi babcia.

Pamiętam też, że w liceum robiłam sobie sweter. Czerwony. W czarne, norweskie gwiazdy. Na stole porozkładane książki i zeszyty. Tata wszedł do pokoju, to ja - nos w lekturę i udawałam, że się uczę :) A pod stołem na kolanach robótka. Liceum skończyłam, studia też i... sweter rzecz jasna również.

Było też szydełkowanie, haftowanie. Ale na wszystko nie starczało czasu.

Dziś pokażę skarpety wydziergane przez moją mamusię. Są zrobione z szorstkiej, owczej wełny. Ocieplacze na stopy już się trochę sfilcowały i przybyło im lat, ale uroda pozostała :) Mamusia obecnie już nie dzierga, bo nie da rady, ale jej piękne dzieła pozostały. Nie tylko te ciepłe, wełniane skarpety.











Pozdrawiam cieplutko i zmykam do obowiązków.

Dobrego dnia i całego tygodnia.

Pa, pa :)









14 komentarzy:

  1. Urocza prezentacja! Skarpetki pewnie cieplutkie, takie zawsze są potrzebne
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpety są bardzo ciepłe, ale nie umiem w nich chodzić. Są głodne i gryzą :)

      Usuń
  2. Umnie dziergała mama, ale czy babcia tego nie jestem pewna, chyba nie, nakłoń córki do tej pasji, kiedyś sie na pewno przyda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córki może kiedyś chwycą za druty. Chyba na emeryturze :) Podstawy już mają :)

      Usuń
  3. Piękne wspomnienia. Skarpety mamy to prawdziwy skarb. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich rodzinnych skarbów mamy kilka. W wolnym czasie spróbuję je pokazać :)

      Usuń
  4. eeeeh tez mam takie skarpetki po babci. Zmarła 7 stycznia. Brakuje mi jej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy odchodzi bliska nam osoba, to jest nam źle. Szczerze współczuję.

      Usuń
  5. Piękne robótkowe wspomnienia :) Skarpety też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych wspomnieniach zawartych jest dużo pozytywnych emocji i mojego konstruktywnego uporu, który odziedziczyłam po przodkach.

      Usuń
  6. Uwielbiam takie pamiątki:) Mnie uczyła dziergać babcia i mama, no i szkoła....... kiedyś uczyła praktycznych rzeczy:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiątki rodzinne są cennymi skarbami.
      Szkoła teraz też uczy praktycznych rzeczy, ale innych, bo czasy się zmieniły.
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  7. Skarpety cudne i jak wszystkie rękodzieła maja duszę! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie powiedziane :) Dziękuję w imieniu mamy :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń

Moja lista blogów

Obserwatorzy