Kulki miodowe rozgrzewające

Czasem nachodzi mnie nieodparta chęć zjedzenia czegoś słodkiego. 
Czy Wy też tak macie?

Właśnie nadszedł taki moment, a w domu niczego nie było. 
Nie było, bo jestem fasuchem i wszystko spałaszowałabym w tempie rakiety. 
A to skutkuje niechcianymi boczkami.
 I jak wtedy założyć dopasowaną, dzierganą kilkadziesiąt godzin czarną lnianą sukienkę?

Ale czasem trzeba coś pysznego dołożyć do kawki 😊
Proponuję więc miodowe kulki rozgrzewające zrobione wg kuchni pięciu przemian.


"Tradycyjna medycyna chińska zakłada, że spożywanie potraw gotowanych według Pięciu Przemian chroni przed wieloma chorobami (z nowotworami włącznie). W polskim klimacie jedzenie jesiennych, rozgrzewających potraw poprawia odporność. Ponieważ dania są robione z naturalnych składników (zawierają niewiele soli i tłuszczu), są lepiej przyswajalne przez organizm. Jednak brak tych dodatków może początkowo sprawić, że smak dań będzie dla nas trudny do zaakceptowania. – Ale już po kilku dniach go docenimy. Poczujemy, że pieczona dynia smakuje dynią, a nie solą. A w pietruszkowym pesto wyczujemy aromat przypraw – zachęca Anna Krasucka.
Po kilku tygodniach znacznie poprawi się wygląd skóry, włosów i paznokci. Ponadto, mimo że nie jest to dieta odchudzająca, uda się bez żadnych wyrzeczeń zrzucić kilka kilogramów (bez efektu jo-jo). Panie, które zgłaszały problemy ze strony przewodu pokarmowego (wzdęcia, zaparcia, uczucie pełności), poczują ulgę.
– Poza tym może dojść do obniżenia ciśnienia tętniczego u osób mających problemy z układem krążenia. Natomiast cukrzycy zauważą złagodzenie objawów choroby – dodaje ekspert.
A co najważniejsze, powróci pogoda ducha. Dzięki dużej ilości zdrowych węglowodanów będzie nas rozpierała energia. Wszak już tysiące lat temu Chińczycy wiedzieli, że zdrowie kryje się nie tylko w ciele, ale też w umyśle." *


* Źródło - tutaj







Kulki są proste do zrobienia, nie wymagają wiele czasu. 

Produkty na nie najczęściej są w domu pod ręką.


Przepis na ciasteczka podaję za książką Anny Ciesielskiej "Filozofia zdrowia". 
Jest to lektura, do której dość często zaglądam i polecam. 
1. 60 dag miodu (najlepiej rzepakowy) roztopić w rondelku na małym ogniu;
2. 50 dag płatków owsianych górskich wysypać na blachę i włożyć do średnio nagrzanego piekarnika;
3. suszyć (ok. 15 - 20 min) często mieszając tak, aby stały się chrupiące, ale nie przypaliły się;
4. do rondla 2 - litrowego wsypać: 8 - 9 łyżeczek ciemnego kakao; dodać stale mieszając, roztopiony miód, 1/3 łyżeczki cynamonu; 1/4 łyżeczki imbiru;
5. gotować 1 - 2 minuty, zdjąć z ognia i wsypać wyprażone płatki;
6. mieszać tak długo aż cały miód osiądzie na nich;
7. przekładamy masę na 2 płytkie talerze;
8. po ostygnięciu po ostygnięciu, jeszcze letnią masę formujemy w kulki o średnicy ok. 2 cm. 
Kulki są łagodne dla żołądka i jelit. 
W pełni zastępują słodycze zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Dodam jeszcze, że w kuchni pięciu przemian 
istotna jest kolejność dodawania produktów (smaków).

Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa 😉





Adwentowe wianki

"Jednym z najbardziej wymownych zwyczajów adwentowych jest wieniec adwentowy. Zwyczaj umieszczania w domu zielonego wieńca z czterema świeczkami zrodził się we wschodnich Niemczech. Wywodzi się on z symboli światła, które występowały w folklorze przy końcu listopada i na początku grudnia. Chrześcijanie przechowali i utrzymali wiele z tych symboli światła i nadali im ewangeliczną interpretację."*
* Źródło: klik

Jednym z moich ulubionych motywów dekoracji domu są wianki. 
Przygotowuję je z okazji Wielkanocy, Bożego Narodzenia, 
zdobię nimi drzwi używając elementów stosownie do panującej pory roku.

W tym roku również powstały kolejne okolicznościowe wianki. 






Można je powiesić na drzwiach wejściowych, by jako pierwsze witały gości. 
Uzupełnieniem tychże wianków mogą być świeże gałązki jedliny i sosny.
 Rozniesie się wtedy przyjemy zapach żywicy. 
Położone na płasko na stole z dodatkiem 4 świec 
wprowadzą nas w okres przygotowawczy do Bożego Narodzenia.

Zapraszam do obejrzenia prezentowanych wcześniej wianków 
związanych z nadchodzącymi świętami. 
tutaj i tutaj.

Jestem ciekawa, jakie są Wasze ulubione dekoracje świąteczne.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)

Będzie czarny sweterek handmade

Nastały chłody, potrzebujemy są więc stosownych ubrań, 
by nie marznąć i nie złapać kataru z powodu zbyt lekkiego odzienia. 
W mojej szafie są tylko cieniutkie czarne sweterki, a potrzebny jest ciepły. 
Co robi więc dziewiarka? Bierze włóczkę, druty i dzierga. 
Po raz pierwszy wybrałam dzianie sweterka od góry metodą bezszwową
Sądziłam, że to jest trudniejsze zadanie, ale jakże bardzo się myliłam. 
Już polubiłam tę metodę i z pewnością nie będzie to ostatnia rzecz 
wydziergana w ten sposób.
 Ileż potem mniej pracy - wszystko robi się na gotowo, bez zeszywania. 
Na sweterek wybrałam włóczkę, po którą już kilkakrotnie sięgałam. 
To Cashmira firmy Alize. 
100 % miękkiej i przyjemnej w dotyku wełny zapewni ciepło i komfort noszenia.
 Dzianinę wykonuję na drutach nr 5 tak, by nie była zbita.
Wymienioną włóczkę można kupić w sklepie Biferno.
Dziergałam już z niej sukienkę, chłopięcy komplet, czapkę, a w planie są kolejne projekty.
Włóczka jest wydajna - stugramowy motek to nitka o długości 300 m.







To na dziś tyle.

 A co powstaje w Waszych rękach? 

Pozdrawiam cieplutko :) 

Pa, pa :)
Zielona ozdobna poduszka knitting

Poduszka, po testowaniu narzędzi (tutaj i tutaj), zagościła w sypialni. 
W końcu zdecydowałam się na druty nr 12.
 1 motek idealnie wystarczył na poszewkę o wymiarach 45 cm x 45 cm.
 Dzianinowa część jest po jednej stronie poduszki połączona z poszewką uszytą z tkaniny. Zdecydowałam się na to, by ścieg dżersejowy lewy znalazł się na wierzchu. 
Takie rozwiązanie wydało się bardziej efektowne.




Po wydzierganiu prostokąta wykończyłam brzegi szydełkiem półsłupkami nitką zieloną. 
Poniższe zdjęcie ukazuje porównanie dżerseju prawego i lewego.



Po doszyciu dzianiny do podkładu z tkaniny 
obrobiłam część dzierganą półsłupkami złotym sznureczkiem. 
Kolor nawiązywał do wzoru materiału, z którego uszyta została poszewka. 
Subtelny złoty brzeg nadał poduszce blasku.






A tak prezentuje się dzianinowa podusia w sypialni w towarzystwie koleżanek z tkaniny. Jasny kolor zielony rozświetlił dotychczasową aranżację. 
Jestem zadowolona.









To moja pierwsza dzianinowa poduszka w domu. 
Pozostałe, które wcześniej dziergałam, przeznaczone były na prezenty. 
Pokazywałam je wcześniej: tutaj, tutaj i tutaj
Już nie jestem szewcem, który bez butów chodzi :) 

Poduszkowy projekt szybko się zakończył.

Wracam teraz do testowania dziewiarskich krosien. 
Jutro prowadzę warsztaty z rękodzieła artystycznego i chcę pokazać coś nowego, 
czego uczestniczki zajęć jeszcze nie znają.
 No, to niedzielny długi wieczór przeznaczę na dzianinową edukację :)

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)





Konkurs

Konkurs - do wygrania książki


Konkurs został ogłoszony tutaj

Do wygrania dwie robótkowe książki: „450 ściegów na drutach” „Wykończenia brzegów”


Zasady konkursu:

1. Udostępnij informacje o konkursie na blogu, fb lub Google + (proszę podać link).

2. Odpowiedz na pytanie:  

"Na długie wieczory wybierasz druty czy szydełko?"

3. W komentarzu podaj e-mail oraz imię.

4. Polub profil RM na facebooku (www.facebook.com/WydawnictwoRM)

5. Przykładowe zgłoszenie:
  • imię
  • link do miejsca w którym udostępniono informacje o konkursie:
  • odpowiedż na pytanie: "Na długie wieczory wybierasz druty czy szydełko?"
  • e-mail:




Regulamin

1. W konkursie mogą brać udział osoby zamieszkujące na terytorium Polski.

2. W konkursie wygrywa jedna osoba, które zostanie wylosowane spośród wszystkich zgłoszeń.

3. Nagrodą  są dwie książki: „450 ściegów na drutach” i „Wykończenia brzegów”.

4. Konkurs trwa tydzień od dziś 17.11.2016 do północy 24.11.2016. Wyniki zostaną ogłoszone 25.11.2016.

5. Osoby, które nie spełnią zasad konkursu nie wezmą udziału w losowaniu.

6. Osoby, które wygrają zostaną poinformowane drogą elektroniczna. W przypadku braku odpowiedzi po trzech dniach zostanie przeprowadzone ponownie losowanie. 





Melanżowy sweter z raglanowym rękawem handmade

Raglanowy sweter, który prezentuję poniżej, powstał dość szybko. 
Ścieg nieskomplikowany, bo dżersejowy i ściągacz 1/1, 
 długość, w porównaniu z sukienkami, niewielka, więc dzierganie szło sprawnie. 
Włóczka, z  której powstał sweterek, jest świetna - miękka, przyjemna w dotyku,
 bardzo dobra gatunkowo. 

To katia artist kolor nr 308
Parametry włóczki:
Skład: 70% merino superwash, 30% nylon
Motek: 50 gram 
 ||  125 metrów

Zalecane druty numer 3,5; 4

Do włóczki dołożyłam nitkę bladoróżową, prawie białą silke habsbourg 
Parametry włóczki:
Skład: 50% wełna merino, 50% akryl
Motek: 100 g || 1250 m
Zalecane druty, szydełko w rozmiarze 2-2.5 mm


Na zrobienie swetra zużyłam 8 motków włóczki podstawowej 
i niecałą szpulkę włóczki uzupełniającej.
Dziergałam na drutach nr 5.















Właścicielka jest bardzo zadowolona ze swetra, co mnie bardzo cieszy :)

A ja pracuję nad kolejnymi projektami. 
Powstaje czarny raglanowy sweterek 
oraz ozdobna poszewka na poduszkę. Wspominałam o niej tutaj i tutaj
W oczekiwaniu na dostawę brakującej czarnej włóczki
 wydziergałam ciepłą czapkę, którą wkrótce zaprezentuję.

Zrobiłam też kilka adwentowych wianków. O nich również niebawem również napiszę.

A co u Was ciekawego się dzieje?

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)






Krosna dziewiarskie mam i ja :)

Po rozmowie z koleżanką, która zachęciła mnie do dziergania na krośnie dziewiarskim,
 i ja poddałam się modzie i zakupiłam cały komplet dziewiarskich krosien. 
Zamówienie zostało bardzo szybko zrealizowane i narzędzie czekało na próbę. 
Nauka idzie szybko, bo to bardzo proste. 
Na pierwszy ogień poszła zielona podusia
na razie w fazie testowania, które rozpoczęłam na drutach różnej grubości. 
Pomyślałam sobie jednak, że wypróbuję moje nowe narzędzie, 
bo podusia to zwykły prostokąt.















Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jestem ciekawa efektu.

Pozdrawiam cieplutko :)



Pa, pa :)
Wygrana, czyli będzie zielona podusia

Pani Iwona Eriksson ogłasza co tydzień na Facebooku
 Czasami biorę w nich udział. To świetna zabawa.
 Na forum włóczkomaniaczki wymieniają się swoimi pomysłami i wspierają poradami. 
We wrześniu odbyło się trzechsetne takie spotkanie.
 Okraszone zostało, jak na jubileuszowe spotkanie przystało, niespodziankami. 
Można było zdobyć jedną z nich.
 Wystarczyło pod wybraną nagrodą napisać, dlaczego właśnie tę wybieramy. 
Napisałam, że "Chętnie przytulę tę włóczkę. Zielony jest moim ulubionym kolorem. Jestem na etapie planowania kolorowych poduszek do mojej sypialni. Ta włóczka byłaby idealna." 

I... udało się!!! Zdobyłam tę włóczkę.
 Dech zaparło mi z wrażenia, bo już po raz drugi w krótkim czasie udało mi się uzyskać wygraną dzięki zabawie na Facebooku ogłoszonej przez panią Iwonę.
 Po raz pierwszy było tak: klik.


Włóczka szybko dotarła do mnie i czekała na swoją kolejkę,
 ale już jestem na etapie robienia próbek.
 Testuję druty różnej grubości. Zdecyduję się na dziesiątki lub dwunastki. 
Praca nad nowym projektem pójdzie więc szybko. 

Powstanie ozdobna poduszka do sypialni. 
Poduszki robiłam już wcześniej w prezencie imieninowym. 

Prezentowałam je tutaj, tutaj i tutaj.











Żadne z prezentowanych zdjęć nie pokazuje rzeczywistego koloru, 
ale zapewniam, że zieleń jest piękna.

Dziękuję za możliwość uczestnictwa w zabawie pani Iwonie Eriksson i sponsorom.

Moim Czytelnikom życzę zaś takiego szczęścia jakie mnie spotkało.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)




Bigos z dyni

Nigdy nie sądziłam, że z dyni można zrobić tyle potraw. Tym razem przygotowałam bigos, tak na próbę. Sama byłam zaskoczona tym, co ugotowałam. Bigos jet pyszny. No, bo jak się już ma obraną dynię, to trzeba to wykorzystać. Wszyscy, którzy obierali dynię, wiedzą o czym piszę.

Jak to u mnie często bywa lubię przyrządzać proste potrawy, które nie wymagają wielkiego zachodu. Tak też było i tym razem. Bigos z dyni jest bardzo prosty w przygotowaniu.

Składniki:
1/
° ćwiartka średniej dyni
Warzywo kroimy w drobną kostkę, solimy, pieprzymy i gotujemy do miękkości.

2/
° 2 podudzia z indyka
° 2 marchewki
° 1 pietruszka
° 1 mały seler
° 1 cebula
° 1 ząbek czosnku
° ćwiartka włoskiej kapusty
° przyprawy: sól, pieprz ziarnisty, kurkuma, sproszkowany imbir, suszone tymianek i lubczyk 

Z wymienionych składników gotujemy rosół, zalewając obrane ze skóry mięso wrzątkiem. Będzie wtedy smaczniejsze. Dodajemy wszystkie przyprawy oprócz soli i kurkumy. Gotujemy tak długo, aż mięso będzie średnio miękkie. Wkładamy wszystkie jarzyny i solimy. Gotujemy jeszcze kilkanaście minut, by indyk i jarzyny były miękkie. Wyjmujemy mięso z garnka.  Po ostudzeniu oddzielamy je od kości. Doprawiamy rosół kurkumą. Mięso kroimy na kawałki i łączymy z ugotowaną dynią i marchewką z rosołu pokrojoną w kostkę. Wlewamy przecier pomidorowy. Do bigosu można wlać trochę rosołu, by był smaczniejszy.
Potrawa najlepiej smakuje następnego dnia,kiedy wszystkie smaki się zmacerują.






Bigosu wyszło tyle, że część zamroziłam. Przyda się w przyszłości.

Przypomnę jeszcze, że z pomarańczowego warzywa 
proponowałam wcześniej 
placuszki z dyni z oscypkiem, pieczoną dynię z mozzarellą i zapiekaną z cukinią

Najbardziej smakowały mi placuszki i bigos.

Mam jeszcze ochotę na przygotowanie dżemu.

Dodam jeszcze, że wciąż dziergam. 
Zrobiłam sweter z golfem z kolorowej włóczki
 i zaczęłam robić czarny sweterek z raglanowym rękawem.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)



Obserwatorzy

Moja lista blogów