7 sty 2017

# inspiracje

Co zrobić z nadprogramowymi poświątecznymi kilogramami?

Hm... Dobre pytanie.
 Dlaczego to tak jest, że z łatwością kilogramów nam przybywa,
 a pozbyć się ich ciężko?
Jak to jest, że to zjawisko odwrotnie proporcjonalnie 
do powiększania się i zmniejszania portfela?
Czy w ogóle w przyrodzie znajdziemy coś, czego szybciej przybywa niż ubywa?

6 styczeń praktycznie kończy czas świąteczny.
 Do wiosny jeszcze trochę czasu zostało. 
Trzeba ostro wziąć się za "łasuchostwo", by moc założyć dopasowane 
sukienki wydziergane na drutach (np. czarną i białą
i nie chwalić się własną oponką ratunkową.

Źródło fotografii - tutaj.


Przyznać się muszę, że podczas ostatnich świąt trochę przesadziłam ze słodyczami
 i gdyby nie to, że regularnie uprawiam jakąś aktywność fizyczną, to byłoby jeszcze gorzej. Próbuję winę zrzucić na niesubordynowaną tarczycę, 
ale to chyba jednak tylko próba usprawiedliwienia się.

W każdym razie postanowiłam, że zwiększę ilość ćwiczeń i zrezygnuję ze słodyczy
Już tak kiedyś zrobiłam i efekt był nadspodziewanie pozytywny. 
Bez wprowadzania żadnych diet waga spadła.
A jakie ćwiczenia preferuję? 
Pływanie, marsz ośmiokilometrowy z kijkami 
(część trasy prowadzi pod górę; w takiej okolicy mieszkam), 
fitness i warsztaty taneczne,
 a w dniach bez wymienionej aktywności korzystanie przez 1/2 godziny z orbitreka 
(1/2 godziny docelowo, zaczęłam od 15 minut i przebiegłam 2 km).

Dodam, że postanowienie nie jest noworoczne, bo takich nigdy nie podejmuję. 
Pisałam już o tym w ubiegłym roku tutaj.
Jeśli chcę czegoś dokonać, to robię to na bieżąco.

Zbyt duża ilość słodyczy spowodowała też, że dopadła mnie nadkwasota.
 Brzmi strasznie. Nieprawdaż?
Z tym też coś trzeba zrobić, bo to bardzo nieprzyjemne uczucie.
Na szczęście okazało się, że z tym problemem 
(co jednak problemem tak naprawdę nie jest, a jedynie chwilową małą niedyspozycją),
 łatwo można sobie poradzić.
 Zaprzyjaźniona pani farmaceutka poleciła mi picie mielonego lnu zalanego wrzątkiem. 
Zastosowałam. Naprawdę działa!
Ponadto ten specyfik: 
* wpływa korzystnie na pracę żołądka i jelit;
* ułatwia trawienie;
* pomaga w utrzymaniu właściwej wagi ciała, powodując uczucie sytości i zmniejszając apetyt.
Producent podaje, że len mielony nadaje się również do zagęszczania zup i sosów zamiast mąki.


To tyle o mojej walce z niepotrzebnymi kilogramami.

Polecam też przeczytanie wpisu na moim blogu 
przygotowanego przez fizjoterapeutkę Katarzynę:

Jest konkretnie i bez owijania w bawełnę.

W tym, co napisałam, nie ma żadnych odkrywczych sposobów, 
jednak to metody sprawdzone, proste i w zasięgu ręki każdego .

A póki co z niecierpliwością czekam na dostawę włóczek, bo znajomi czekają na czapki, 
a mój salon na dziergane podusie.

Życzę miłej lektury.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)

5 komentarzy:

  1. W okresie okołoświątecznym przytyłam 1 kg. Już go nie ma. Faktycznie nieco sobie odpuściłam zdrowe odżywianie i nie zrealizowałam zwykłego planu treningów. Dopadło mnie takie przeziębienie po świętach, że nawet nie miałam siły wyjść z domu. Teraz już wróciłam do treningów, posiłki zdrowe, zbilansowane i wszystko wróciło do normy. A więc rzeczywiście: zdrowy tryb życia polega na zdrowym odżywianiu (jak najmniej żywności przetworzonej)i aktywności fizycznej.
    A nadkwasota - to efekt zjadania słodyczy. Należy zdecydowanie z nich zrezygnować. Warto też pić ocet jabłkowy (z wodą). Ponoć poprawia metabolizm, ma wiele witamin oraz pozytywnie wpływa na przewód pokarmowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż... z własnego doświadczenia wiem, że są o wiele ważniejsze problemy, niż dodatkowe kilogramy.... zatem nie zamierzam się nimi przejmować :) Cieszmy się życiem, dopóki je mamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część postu napisałam z lekkim akcentem humorystycznym (oponka, zdjęcie koła ratunkowego). Tak naprawdę nadprogramowe kilogramy mają niekorzystny wpływ na nasze zdrowie - otłuszczone narządy narządy wewnętrzne, które nie funkcjonują wtedy prawidłowo, obciążone stawy (a szczególnie kolana), dodatkowy balast do niesienia przez kręgosłup.

      Usuń
  3. Calkiem niezly blog, dobrze sie czytalo ! Szukasz moze prezentu dla rodziny chlopaka dziewczyny czy partnera biznesowego? Wejdz do mnie na strone i obczaj:
    Kwiaty w pudelkach KATOWICE

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja obecnie jestem na ćwiczeniowym przestoju. Może bliżej wiosny wróci chęć. Jednak odżywiam się zdrowo tzn staram się :-)

    OdpowiedzUsuń

Moja lista blogów

Obserwatorzy