31 maj 2016

Dzierga się na zielono - bluzka

maja 31, 2016 15 Komentarze
Kolor zielony jest uznawany za kolor nadziei, której wszyscy bardzo potrzebujemy.
Przyroda uraczyła nas nieograniczoną wręcz ilością odcieni tej barwy. 
Wszędzie jest jej pełno, szczególnie na wiosnę.
Trawa, liście drzew, krzewów, kwiatów, zioła... 
Do tego dochodzi zieleń odbita w taflach jezior, stawów, rzek, kałuż... 
I zielone zwierzęta - jaszczurki, żaby...
Pióra ptaków też.
Mamy całe bogactwo zieleni, niezliczoną wręcz ilość.

Cieszmy się nią, póki jest jej tak dużo.

Na moim warsztacie też zielono. 

Będzie bluzka z jednej z moich ulubionych letnich włóczek, 
czyli Jeans Yarn Art o składzie: 55 % bawełny i 45 % akrylu.


O dzianinach z rzeczonego materiału wspominałam tutaj. 
Były to sukienki.

A co u Was na warsztacie? Też zielono? A może zielone meble, ściany, dekoracje?

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)



28 maj 2016

Iwona Eriksson i ja, czyli nasza współpraca

maja 28, 2016 10 Komentarze
Halo, halo, tu Ziemia :) :) :)

Kto by się tego spodziewał, że nazwa ponczo, którą zaproponowałam, pojawi się w sklepie projektantki dzianin, specjalistki od social media, blogerki Iwony Eriksson? Z moim nazwiskiem i podlinkowanym blogiem? Po wygranym przeze mnie konkursie (piszę o tym tutaj), ogłoszonym przez artystkę na fb, nazwa Flamensilk poleciała w świat. To niezwykle miłe uczucie. 


Źródło zdjęcia - klik.


Miło było wziąć udział w konkursie, nie spodziewałam się wygranej. 

Dziękuję pani Iwonie.

Pozdrawiam ciepło :)

Pa, pa :)


27 maj 2016

Wygrałam konkurs, czyli ponczo Flamensilk

maja 27, 2016 20 Komentarze
Pani Iwona Eriksson, projektantka dzianin, specjalistka od social media, blogerka, ogłosiła niedawno (16 maja) konkurs na nazwę poncho, które powstało ze szlachetnej włóczki Maharaja Silk Lace. 

Skojarzyłam 2 wyrazy: flamenco i silk pochodzące z nazwy włóczki: Maharaja Silk Lace Flamenco by Iwona Eriksson. W ten sposób powstała nazwa ponczo Flamensilk. Dodam, że kolory tejże włóczki zostały skomponowane przez wspomnianą projektantkę dzianin.

I co dalej?

Otóż odpoczywam sobie wieczorem, czytam, przeglądając internetowe informacje. I nagle przed moimi oczami ukazuje się ogromnie przyjemna dla mnie wiadomość: "Dziękuję bardzo za udział w zabawie na temat wyboru nazwy na moje nowe ponczo. Było mnóstwo nazw, za które bardzo dziękuję :)
Wybrałam nazwę niepowtarzalną, której autorką jest Danuta Biernat..." 
* Źródło - klik.


 Wzór tego pięknego ponczo można zakupić tutaj.

Ja już posiadam ów wzór, gdyż był on nagrodą w konkursie
Ma nadzieję, że znajdę czas na wydzierganie nowego projektu.

Jestem szczęściarą :)

Pozdrawiam cieplutko i życzę przyjemnego dziergania :)


26 maj 2016

Dla Mamy :)

maja 26, 2016 2 Komentarze
Dziś piękne święto - Dzień Matki. 

Motyw najważniejszej osoby w życiu każdego człowieka 
przewija się rzeźbie, malarstwie, muzyce, literaturze.

Xawery Dunikowskipolski rzeźbiarz, malarz i pedagog
ukazał matkę w dziele z 1907 r. ,,Macierzyństwo (Madonna)".


Źródło zdjęcia - klik.


Stanisław Wyspiański, jeden z najwybitniejszych i najoryginalniejszych artystów 
epoki polskiego modernizmu, 
przedstawił matkę w kilku obrazach. 
Oto jeden z nich:

Źródło zdjęcia - klik.

Wojciech Młynarski - poeta, wykonawca piosenki autorskiej,
 nucił, że "Nie ma jak u mamy". 
Na obrazie widzimy kolejne dzieło Stanisława Wyspiańskiego.





Tak śpiewała Violetta Villas
artystka o słuchu absolutnym i pięknym głosie określanym sopranem koloraturowym.





I na koniec wiersz autorstwa mojej koleżanki, ofiarowany Jej mamie.

Po tobie mamo *
Maj przystanął i zamyślił się na moment.
Garść stokrotek, żabich oczek pozostawił.
Błękit nieba z niewinnością chce przypomnieć
jedno słowo, w którym wszystkie inne za nim.

Kiedyś we mnie zapaliłaś światło życia
i do piersi przytulałaś każdą troskę.
Ważne słowa: "Ja ci krzywdy zrobić nie dam.
Tak się cieszę, że mi dziecko zdrowo rośniesz."

Rozkochałaś moje serce śpiewem ptaka.
Zadziwiałaś zwykłym listkiem koniczyny.
Dzięki tobie jestem dzisiaj właśnie taka.
Rozkoszuję się świtami, krzewem winnym.

Tyle słów, a żadne jakoś nie pasują,
by dziękować za te rysy - życia powieść.
Mamo - kocham każdą zmarszczkę. Jestem córką,
która radość egzystencji ma po tobie.
J. Michalska
* Źródło - klik

Przykładów jest mnóstwo, ale czyż można się temu dziwić? 
..................................................................................................

Na koniec dnia składam wszystkim Mamom 
najlepsze, najcieplejsze życzenia.

Kochane, bądźcie zawsze radosne, 
uśmiechnięte i szczęśliwe.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)




17 maj 2016

Na zielono, czyli włóczkowa poduszka

maja 17, 2016 20 Komentarze
Zazielenił się świat wokół nas. 
Liście krzewów, drzew, kwiatów, zioła, warzywa, trawa...
Przyroda obdarzyła nas ogromną paletą odcieni koloru zielonego. 
Nie zliczymy, ile ich jest. 
Cieszą oko, cieszą duszę. 
Po szarych, pochmurnych dniach spragnieni jesteśmy zielonej barwy. 

I na moich drutach po raz kolejny pojawiła się zieleń.

Tym razem jest to poducha. Odcień oliwkowy. W prezencie imieninowym dla koleżanki.


W towarzystwie różnych roślin poduszka przybierała coraz to inne odcienie zieleni.


Podusię zdobią 3 skórzane guziki z domowych zasobów. 






Do wykonania poszewki na poduszkę wykorzystałam włóczkę nomade mix.

Parametry włóczki:
skład: 50% naturalnej bawełny, 50% akrylu
motek: 50 gram, 50 metrów
zalecane druty: nr 5-5,5


Ja pracowałam na szóstkach. Poduszka jest dzięki temu bardzo miękka.


Poszewka na poduszkę to prostokąt, 
który po odpowiednim złożeniu zespoliłam za pomocą szydełka.
nomade mix wydziergałam już sweterki: miętowy...



...i khaki



Wszystkie dzianiny łączy jeszcze jedna cecha - kolor zielony.

A na warsztacie dalej coś z serii "zielono mi" :)

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)

8 maj 2016

Maj - kino i spacer, czyli "Bóg nie umarł 2"

maja 08, 2016 9 Komentarze
Na ekranach polskich kin pojawił się niedawno obraz 
"Bóg nie umarł 2" w reżyserii Harolda Davida Cronk' a.

Źródło zdjęcia - klik


>>„Bóg nie umarł 2″ to pasjonująca opowieść o próbie odpowiedzi na najważniejsze pytania wyłącznie przy pomocy argumentów prawnych.  Druga część filmu, który poruszył serca i sumienia ponad 140 tysięcy polskich widzów.
Grace jest nauczycielką historii  w liceum. Podczas prowadzenia lekcji odpowiada na pytanie uczennicy wspominając przy tym działalność Jezusa Chrystusa.  Dyrekcja szkoły zarzuca jej złamanie przepisu o świeckości instytucji państwowej. Jeśli Grace przeprosi sprawa zostanie rozstrzygnięta polubownie i zachowa pracę. Jeśli nie, sprawa trafi do sądu i wówczas kobieta może stracić wszystko łącznie z prawem do wykonywania zawodu. Rozpoczyna się pasjonujący sądowy spór. Konflikt, który miał być lekcją pokory dla ludzi wierzących przeradza się w niezwykłą dysputę o wolności sumienia, istnieniu Boga i jego obecności w przestrzeni publicznej…<< *
* Źródło - klik 
Tyle informacji z Internetu.

A to moje osobiste zdanie:

Świetna obsada i bardzo dobra gra aktorska zrobiły na mnie duże wrażenie. W niektórych momentach filmu przeszywały mnie ciarki. Zbudowane przez twórców obrazu emocje trzymały mnie w napięciu przez cały film, z zainteresowaniem czekałam na rozwój wydarzeń. Z uwagą słuchałam dialogów i odnosiłam je do realiów; wystąpienia prawników i świadków pokazały, jak można argumentować wiele spraw, które niekoniecznie związane są z wiarą. Lubię słuchać takich słownych utarczek. Siła argumentu, a nie argument siły winny kierować rozmowami, niejednokrotnie bardzo trudnymi.




                                                        Zwiastun filmu - klik

 

Obsada:


Melissa Joan Hart   jako Grace Wesley

 Jesse Metcalfe jako Tom Endler

Ray Wise jako Pete Kane

 ...i inni.





Po seansie pieszo, a nie samochodem, do domu. 

Kolejny majowy spacer został zaliczony :)

A czy ktoś Państwa obejrzał film  "Bóg nie umarł 2"?

Jak się Państwu podobała ta produkcja?

Pozdrawiam i życzę wszystkim  moim Gościom miłej niedzieli.



7 maj 2016

Tarta z łososiem i brokułem

maja 07, 2016 5 Komentarze
Wczoraj na obiad same pyszności były: tarta z łososiem i brokułem,
a na deser pieczone jabłka z cynamonem

Przepis na tartęłącznie z gotową potrawą, dostałam od Katarzyny. Ja to mam szczęście. Kasiu, dziękuję :) Dziś spróbowałam własnych sił. Udało się, tarta była pyszna. Zrobiłam ją na okoliczność spotkania z koleżanką ze szkoły podstawowej; potrawa zasmakowała Grażynce, co mnie niezmiernie ucieszyło.




Ciasto na tartę:
- 200 g mąki krupczatki
- 150 g masła
- 3 - 4 łyżki wody
- szczypta soli

Wszystkie składniki zagnieść i włożyć na około pół godziny do lodówki. Ciasto wyłożone na formę nakłuć widelcem i podpiec w piekarniku, aż się delikatnie przyrumieni.

Farsz:
- 4 - 5 jajek (wystarczą nawet 3)
- 5 - 6 łyżek mleka
- świeży lub mrożony brokuł
- ok. 20 dag świeżego łososia
- ok. 15 dag mozzarelli
- sól, pieprz

Wyłożyć na ciasto podgotowane brokuły i łososia (bez skóry) pokrojonego na niewielkie kawałki. Zalać masą (przygotowaną z jajek, mleka i startej na grubych oczkach mozzarelli) doprawioną solą i pieprzem. Piec tak długo, aż  jajko się zetnie (około 20 - 25 minut) w temperaturze ok. 180 stopni C.











Powiem Państwu w sekrecie, że danie uda się każdemu, "na bank" :) 

Nie wiedziałam, że to takie proste. 

Polecam więc tartę z łososiem i brokułem wszystkim zapracowanym 
i tym, którzy lubią spędzać wolny czas niekoniecznie w kuchni.

Na koniec dodam, że zaproponowane danie jest baaardzo sycące

I jeszcze jedna rada: do podgotowania brokuła można dodać szczyptę sody oczyszczonej, 
by warzywo nie straciło koloru.


Pozdrawiam cieplutko i życzę przyjemnego "tartowania":)

Pa, pa :)


1 maj 2016