18 wrz 2014

Zielona tunika z lnianej włóczki

      Ostatnio bardzo zielono u mnie. Lubię ten kolor. Przerobiłam zieloną sukienkę na tunikę. Nie odpowiadała mi długość sukienki. Na bardzo szczupłej modelce była odpowiednia, ale na mnie dzianina rozszerzała się, a w związku z tym stawała się krótsza. Nie przedłużałam sukienki, bo miałam ochotę na tunikę. Rozprułam boczne szwy na długość kilku centymetrów i cały dół wraz z pęknięciem obrobiłam półsłupkami na szydełku. Dodam, że lubię włóczkę, z której dzianina został wykonana. Dobrze się nosi, pachnie lnem. Nadaje się na ubrania letnie i przejściowe. W praniu dość mocno się kurczy, ale podczas noszenia wraca do pierwotnego stanu. 





 I znów nowy ciuszek w nowej stylizacji :) 


Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam przyjemnego wieczoru.


Ja tymczasem pędzę do swojej robótki. 

Śliwki w termomixie zamieniają się w pyszny dżemik, 
więc wieczór i kawałek nocki będą pracowite.

Pa, pa...




6 komentarzy:

  1. Świetna tunika :-) W tej wersji i mnie bardziej się podoba :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł. Jako tunika może okazać się dużo praktyczniejsza.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Lubię tuniki, więc się przyda. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń