Jesienne, chłodne dni nie zachęcają do spacerów, ale nie ma rady - na dwór wychodzić trzeba. Potrzebne są więc różne "otulenia". Żeby wyglądać modnie, zachwycać swoim wyglądem i stylizacją każdego dnia, wystarczą fajne dodatki, które błyskawicznie odmienią naszą garderobę. Mamy kolejny sezon, kiedy szarości znajdą swoje miejsce w garderobie każdej z nas. Kolor szary pięknie współgra z różem, żółcią, pomarańczem. Na tym blogu prezentowałam już niektóre z tych połączeń - tutaj, tutaj i tutaj. Dziś proponuję komin - dodatek, który pasuje właściwie do wszystkiego. Nosimy go do sukienki zarówno tej dziennej, jak i na wieczór, do kurtki, płaszczyka, sweterka czy koszuli. Ten dodatek łączy ze sobą funkcję użyteczną z biżuteryjną. Fantastycznie otula naszą szyję, chroniąc przed wiatrem i zimnem. To jeden z moich ulubionych dodatków. Dziś modelka prezentuje kilka sposobów noszenia komina. Został on zrobiony z włóczki Shetland Chunky (50% wełna, 50% akryl). Do jego zrobienia na drutach nr 6 zużyła 1 motek 100 g. Zastosowałam ściegi: dżersejowy na lewo oraz warkocze 2/2.
Na dworze ziąb i deszcz, więc w mojej pracowni powstają kolejne "dzierganki". Rozpoczęte są 3 robótki. Kolejne projekty w głowie. Kiedy tylko je ukończę, podzielę się swoimi pomysłami na blogu. Nie tylko chłód wymusza robienie cieplutkich ubrań i dodatków. Coraz dłuższe wieczory sprzyjają "robótkowaniu". A co u Was dzieję się w tej sprawie?
Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa...
Komin jest super, na pewno ciepły i przyjemnie otula szyję.Buziaczki:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Wolę kominy od szalików. Przyjemnie otulają szyję i nie trzeba ich wiązać. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam ponownie :)
UsuńKomin świetny!!!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam ponownie :)
UsuńKomin fajny bardzo twarzowy i uniwersalny gdybys mogła opisac go technicznie ,tzn czy robiłas od dołu i do odejmowałas oczka czy odwrotnie i ile tych oczek .Pozdrawiam i dziękuje
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. Popiel sprawdza się w wielu stylizacjach i pasuje do każdego typu urody.
UsuńNa komin nabrałam 100 oczek - 4 o.p. (warkocze splatane co ósmy rząd), 6 o. l. Robótka jest wykonana bez zeszywania na drucie z żyłką na okrągło. Nie dodawałam, ani nie ujmowałam oczek, cały czas jest taka sama ilość oczek. Kilka rzędów wykonałam na drutach nr 5 - w tym miejscu oczka są bardziej ścisłe. Pozdrawiam cieplutko :)
Fakt nie ma jak super komin, praktyczny i świetny kolor, pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńKomin daje całą paletę stylizacji. Chapeau bas dla osoby, która go wymyśliła. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam ponownie :)
UsuńPodoba mi się bardzo :) Uwielbiam wszelkie otulacze na szyi a takie zwłaszcza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Bardzo dziękuję. Ja też lubię, kiedy mam na szyi jakiś cieplutki otulacz. Pozdrawiam i zapraszam ponownie :)
UsuńŚliczny... ale jak dla mnie - na głęboką zimę :P Nadal chodzę do pracy z gołymi nogami :P
OdpowiedzUsuńDziękuję :) U nas bywa bardzo chłodno. Nad ranem bardzo, 4 stopnie C. Komin się przydaje. Pozdrawiam cieplutko :)
UsuńU nas też chłodno :) Raz już było 1,5 stopnia - wychodzę o 7:10 do pracy :) Ale i tak z gołymi nogami :P
UsuńOj, zahartowana :) Pozdrawiam cieplutko :)
UsuńKomin bardzo twarzowy i cudownie zgrał się z kolorem oczu, rzecz piękna, a przy tym praktyczna:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Tak, komin to taka rzecz, która łączy ze sobą piękno z funkcją praktyczną. Te dwie cechy nie zawsze idą ze sobą w parze :) Pozdrawiam cieplutko :)
UsuńBardzo ładniutki komin ,i ja teraz dziergam otulenia pod szyję .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)
Bardzo dziękuję. Życzę powodzenia w dzierganiu. Pozdrawiam cieplutko :)
UsuńU mnie jeszcze taka ciepło, że w takim kominie, niewątpliwie świetnym, można się jedynie zapocić i przeziębić. ;)
OdpowiedzUsuńU nas tak chłodno, że już się opatulamy :) Pozdrawiam cieplutko :)
Usuń