24 lip 2017

Idzie zima, cz. 2, czyli domowy sok malinowy

Moim ulubionym napojem jest gorąca herbata z sokiem malinowym. Czy to zima, czy upalne lato - musi być gorąca. Sok malinowy musi być domowej roboty. Tak też jest w tym roku. Do słoików przelałam 25 litrów tego aromatycznego napoju. Dzielnie pomagała mi Moja Krew, czyli Katarzyna. Część zapasów powędrowała do moich córek. W najbliższy piątek kolejna partia trafi do słoików. Wtedy będę spokojna, że mam zapas na cały rok. 






Sok, który można zakupić w sklepach, nazywam farbą plakatową z dużą ilością cukru. Mówiąc nieskromnie, mój sok jest pyszny. Trafi nie tylko do mojej herbaty. Czasami sokiem malinowym obdarowuję moich znajomych. Oni też powiadają, że sok sklepowy nie dorównuje temu domowemu.
Pochodzę z rodziny, w której zamyka się w słoikach dary lata. Mój tato zbierał maliny w lesie, potem mocnymi rękami wyciskał je w lnianym woreczku. Zadaniem mamy było przelać ten sok do słoików. Czasami maliny lądowały w dużych słojach, były przesypywane cukrem i ustawiane na oknie. Powstały w ten sposób sok zlewano. Ja mam znacznie ułatwione zadanie. Przez kilka lat przygotowywałam sok w sokowniku. Najpierw był to, o zgrozo, aluminiowy. Takowe przywożono z byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. To był rarytas. Później nabyłam sokownik stalowy. Wsypywałam maliny z cukrem i gorący, pachnący napój zlewałam do słoików. Praca trwała szybciej, niż metodą ręcznego wyciskania soku. Teraz to mam jak w bajce. Przywożą mi do domu sok wyciśnięty mechanicznie. Wystarczy tylko przelać go do naczynia, zagotować, zlać do gorących słoików (wyprażam je w piekarniku w temperaturze 100 ° C), zakręcić zdezynfekowanymi spirytusem nakrętkami, odwrócić do góry dnem. Po ostygnięciu podpisuję słoiki i z radością wynoszę do zimnej spiżarni. 

Na 5 litrów stuprocentowego soku sypię 2 kg cukru.



A teraz podam, za źródłem, informacje na temat leczniczych właściwości malin  - klik.


"Maliny na gorączkę

Zarówno owoce, jak i liście malin są znakomitym środkiem przeciwgorączkowym, ponieważ pobudzają czynność gruczołów potowych, a pot – parując ze skóry – powoduje obniżenie temperatury. Z obserwacji wynika, że napar z suszonych owoców lub syrop ze świeżych owoców wywołują obfite wydzielanie potu po 30-60 min. Przetwory z liści i owców malin od dawna są stosowane w celu zwalczania gorączki w przebiegu wirusowych i bakteryjnych chorób, przebiegających z podwyższoną temperaturą, np. grypy czy przeziębieniu, także u najmłodszych. Dzieciom polecany jest zwłaszcza syrop z malin.

Maliny pomogą w problemach żołądkowych

Liście malin działają ściągająco, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Zawarte w nich garbniki hamują rozwój bakterii jelitowych i skutecznie zmniejszają biegunkę. Przetwory z liści malin pomogą także w słabo nasilonych wzdęciach.

Maliny złagodzą ból miesiączkowy

Wywołują też nieznaczny rozkurcz mięśni gładkich, m.in. macicy, więc są pomocne w łagodzeniu bólu miesiączkowego, ale nie mogą być nadużywane przez kobiety w ciąży."

Sok już wczoraj się przydał, bo zmogła mnie wysoka temperatura. Tak ni z gruszki, ni z pietruszki. W środku lata. Bez bólu gardła, bez kaszlu, bez kataru.

Poniższe zdjęcia wykorzystane były już w jednym we wcześniejszych wpisów przy okazji sesji w letnim sweterku.



W ubiegłym miesiącu szykowałam sok agrestowy
Jest pyszny i też ma wiele leczniczych właściwości.

Moja spiżarnia powoli się zapełni, co mnie ogromnie cieszy 🍓🍐🍎🍏🍅🍊🍑


5 komentarzy:

  1. Własne przetwory to najlepsze co może być. Ja zawsze wyposażam się w dżemy i powidła, ale soki też niekiedy goszczą. Nie ma to jak gęsty sok malinowy do gorącej herbaty w zimowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżemy i powidła też czasem robię, ale w mniejszych ilościach. Nigdy nie dodaję do nich żelfixu, zagęszcza je naturalna pektyna znajdująca się w owocach.

      Usuń
  2. Mamy podobne upodobania, bo dla mnie również sok z malin zimą jest niezastąpiony. Nasze pokolenie jeszcze robi przetwory, ale młodsze niekoniecznie. "Przecież wszystko można kupić, szkoda czasu" - takie słowa często słyszę od młodego pokolenia i nie mogę się z tym zgodzić.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę tylu owoców. Nic nie zastąpi takiego domowego soku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie robię przetworów na zimę z różnych powodów ale jak już "mnie najdzie" taka potrzeba to robię sok właśnie z malin a obok tego sok z czarnej porzeczki i ogórki kiszone. W dawnych czasach oczywiście miałam pełna piwnicę przeróżnych owocowych i jarzynowych przetworów ale ten rozdział , jak dla mnie jest zamknięty

    OdpowiedzUsuń