29 wrz 2016

# handmade

Czarna lniana sukienka rośnie

Czarnej sukienki przybywa, już blokują się 2 części, czyli przód i tył. 

Z tej tej lnianej włóczki wydziergała już kiedyś 
Ta ostatnia była robiona podwójną nitką, ale nie zdążyłam jej sfotografować 
przed jej wędrówką w świat. 
W wersji zielonej była sukienka, którą przerobiłam później na tunikę.
Dzianina jest cieniutka, oczka równo się układają. 
Ażurowy dół utworzył wykończenie w ząbki.
Rękawy będą długie lub 3/4. Zastanawiam się jeszcze nad ostateczną formą. 
Mam nadzieję, że sukienka wyjdzie ciekawie
 i jeszcze tej jesieni założę ją z czarną kurteczką ze skóry.







A co u Was na warsztacie? Co ciekawego tworzycie. Czy już na zimowo. A może powstają już jakieś bożonarodzeniowe dekoracje?

Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa :)



11 komentarzy:

  1. Już wyglada ładnie. Ciekawi mnie jak będzie wyglądać na tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się pięknie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Frywolitkowe gwiazdki powstają bardzo wolno:) Coś tam jeszcze się dzierga ale powoli:) Sukienka będzie ładna:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frywolitki to istne dzieła sztuki. Powodzenia w tworzeniu :)

      Usuń
  4. U mnie też na drutach lniana sukienka, a dla kontrastu grubszy sweter na jesienne chłody :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super Danusiu kiecunia będzie! Kończ szybko i pokazuj całą na sobie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda cudnie Danusiu. Serdecznie Cie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, przy moim tempie dziergania powinnam coś świątecznego zacząć. Ale nie mogę się wyrobić z kominami i czapkami. Trudno. Sukienka zapowiada się ślicznie. Inspirująca. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zmarzlak że mnie, więc rękawy zrobiłbym długie.

    OdpowiedzUsuń

Moja lista blogów

Obserwatorzy