15 sie 2017

Bukiet na 15 sierpnia

sierpnia 15, 2017 2 Komentarze
"Polska tradycja bogata jest w piękne zwyczaje. 
Dziś, w Święto Matki Boskiej Zielnej, święci się w kościołach bukiety z kwiatów, traw i ziół."

To cytat z wpisu opublikowanego 2 lata temu.

W tym roku też przygotowałam bukiet. Wszystkie rośliny pochodzą z mojego ogrodu

Jak mój bukiet zawsze pachnie miętą. 
Bardzo lubię ten aromat, więc gałązki zioła, też kwitnącego, znalazły się w moim bukiecie. Skromnym, ale wystarczającym.






Miłego popołudnia i wieczoru wszystkim życzę :)

14 sie 2017

Biały sweter ze złotymi ściągaczami handmade

sierpnia 14, 2017 16 Komentarze
Aż nie wierzę, że w końcu mogę krzyknąć "JUPI!" Biały sweter ze złotymi ściągaczami zrobiony. Projekt niby prosty, ale praca nad nim wlokła się w ślimaczym tempie. Zaliczyłam prucie całych pleców i do końca nie byłam przekonana, czy wszystko będzie tak, jak sobie założyłam. Ciągle wkładałam robótkę do kąta i zabierałam się za inne projekty. Żeby coś dziergać, bo lubię. I w ten sposób rozpoczęłam prace nad zimową kolekcją czapek - białą z pomponem, różową, melanżową. Wydziergałam też białą, ale jeszcze jej nie pokazałam, bo chcę ją ozdobić.

Ale wracam do swetra. Został zrobiony w całości ze stuprocentowej bawełny. Biała nitka to włóczka tasiemkowa tahiti (bawełna merceryzowana; motek: 50g / 85m; zalecane druty 5,5 - 6 mm). Złota włóczka to nitka potrójna - nazwy nie pamiętam, a banderolę wyrzuciłam. 





Był taki moment, że część swetra zamieniła się w kłębki, bo plecy okazały się za szerokie. Dobrze, że je sprułam, bo dzianina rozciąga się w trakcie noszenia.



 Dziś tylko sesja ogródkowa. Brak fotografa, więc nie można pokazać swetra na "ludziu".









Białą część dziergałam na drutach nr 5,5, a ściągacze na piątkach. Przód i plecy są po bokach zeszywane, a łączenie na ramionach wykonałam na trzech drutach. Rękawy są dorabiane i wykonane metodą bezszwową. Plisa przy dekolcie też jest dorobiona i na końcach doszyta. Zamykanie robótki wykonałam metodą elastyczną.




Na jesienne dni sweter będzie jak znalazł, planuję nosić go z czarnymi cygaretkami i czarnymi lakierowanymi szpileczkami. Nie powiem, że nie mogę się doczeka, bo kocham lato i ono niech jak najdłużej trwa.


Dzianie swetra zaliczyło urlop w Bułgarii.




Dodam jeszcze, że jestem zadowolona z biało - złotej dzianiny. Udało się 😉 


Na druty wrzuciłam już nowy projekt. Czy go skończę, czy zamieni się on w kłębki, czy pozostanie w fazie ufoka? Mam w głowie pewien pomysł, ale nie wiem, czy moje zdolności są na tyle duże, by to co wymyśliłam, mogło doczekać się finału. Czy obraz, który mam w oczach uda się przerzucić na druty i igłę? Czas pokaże. 

10 sie 2017

Wszyscy wiedzą wszystko, czyli o kiszeniu ogórków słów kilka

sierpnia 10, 2017 8 Komentarze
"Wszyscy wiedzą wszystko" - to było jedno z powiedzeń mojego taty. Ileż w tym mądrości i racji. Nie ma bowiem na Ziemi człowieka, który opanowałby wiedzę i umiejętności w zakresie wszystkich obszarów życia. Ale kiedy zbierzemy wszystkich ludzi, to okaże się, że posiedli oni wiedzę, talenty i kwalifikacje z nieskończonej ilości dziedzin. Nawet ludzie zwani omnibusami takich zdolności nie zdobyli. Nie sposób się z tym nie zgodzić.

To pofilozofowałam sobie, więc przyszedł czas na sprawy przyziemne związane z prozaicznymi pracami domowymi. I w ten sposób gładko przechodzimy do... kiszenia ogórków. Lubię mieć w swojej spiżarni jakieś zapasy na zimę. Pisałam już o soku agrestowym i soku malinowym. Przyszedł czas na zamknięcie w słoikach ogórków. U mnie dopuszczalne są tylko kiszone. Konserwowych nie jadam i mojej rodzinie też ich nie serwuję. Ale że co dalej z tymi ogórkami?




⇛ Pierwszą zasadę, której przestrzegam, to jest zrobienie tychże ogórków na zimę do 15 sierpnia, czyli do dnia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zwanego również Świętem Matki Boskiej Zielnej. Po piętnastym sierpnia noce zwykle robią się zimne. Rośliny zaczynają żółknąć, usychają liście, owoce są mniej dorodne, a tym samym mniej odporne na zimowe przechowywanie. 

⇛ Druga zasada - przed kiszeniem moczę ogórki przez kilka godzin w zimnej, czystej wodzie; stwardnieją nawet te lekko przywiędłe owoce. Pozbawimy je też goryczki.

⇛ Trzecia zasada - kiszę ogórki wtedy, kiedy kalendarz księżycowy pozwala na konserwowawanie owoców.

7 sie 2017

Moje poduszki hand made

sierpnia 07, 2017 15 Komentarze
W jednym poście zgromadziłam zdjęcia kilku poduszek, które wydziergałam na drutach. Trochę się ich nazbierało. Dopiero wtedy, gdy w jednym miejscu pokaże się fotografie projektów, to widać pracę w nie włożoną. Sama się zdziwiłam, że tyle się nazbierało tych poduszek 😉

Początek ich dziergania był taki:
Odwiedziła mnie znajoma pani scenograf, rozejrzała się po moim domu i zauważyła, że nie widać w nim mojej pasji do dziergania. Tak skutecznie namówiła mnie do ręcznego robienia poduch na drutach, że zebrała się ich już dość pokaźna kolekcja. Poduchy zdobią nie tylko mój dom. Powędrowały do mojej córki i znajomych. I pewnie na tym się nie skończy 😉








































Biały sweter ze złotymi ściągaczami jest już na ukończeniu. Wkrótce zawołam: Jupi! 


6 sie 2017

Melanżowa czapa w warkocze handmade

sierpnia 06, 2017 6 Komentarze
Dziś upał zelżał, wieje przyjemny zefirek, ochłodziło się. Czasem z lekka popada drobny deszcz. Przerwa przed kolejnymi upałami. LATO!!! Wena mnie nie opuszcza, a w głowie kłębią się kolejne pomysły. Sięgnęłam po szufladowe zapasy, szybki rzut oka na włóczki, układanie motków. Jak je połączyć? Decyzja - będzie gruba czapa z przyjemnej w dotyku włóczki połączonej w melanż z trzech nitek. Jaka to włóczka? Miękka, puszysta, przypominająca moher, czyli lotus.

4 sie 2017

Porządki w ogrodzie

sierpnia 04, 2017 5 Komentarze
Jedną z moich licznych pasji jest dbanie o ogród. Co roku zmieniam jego wygląd, sadząc nowe rośliny. Kiedy wprowadziliśmy się do domu, jego obejście nie wyglądało zachęcająco. Była to istna patelnia. Tylko sama trawa, żadnego krzewu ani drzewa. Prace nad urządzaniem ogrodu rozpoczęliśmy od wizyt w szkółkach. Nabyliśmy kilkadziesiąt różnego rodzaju drzewek, krzewów i pnączy: tuje, jałowce, rododendrony, hortensje, świerki, sosny, jodły, brzozy, bluszcze, winobluszcz. Oczywiście nie wszystko na raz, by zbytnio nie nadwerężyć domowego budżetu. Część roślin dostałam w prezencie w formie sadzonek lub kawałków roślin, z których wyhodowałam flance. Robota paliła nam się w rękach. Sadziłam też różne kwiaty, ale nie miałam zbyt dużo czasu, by się nimi opiekować. Jedyne które pozostały w gruncie, to były róże. Postanowiłam, że bazą w naszym ogrodzie będą właśnie te rośliny, o których wspomniałam. Pozostałe sadzę od lutego do pojemników. Zaczynam od bratków, które dobrze znoszą mrozy. Później sadzę pelargonie o pokroju w stojącym i bluszczolistne, surfinie, aksamitki i wiele innych jednorocznych. Jak już wspomniałam, co roku ogród wygląda inaczej, a jest w nim kolorowo aż do jesiennych przymrozków. Jest tak zaprojektowany i urządzony, że nie wymaga bardzo dużego nakładu sił.

Oczywiście utrzymanie roślin wymaga narzędzi - w swoim składziku mamy więc sekatory ogrodnicze, łopatki, konewki, motykę, grabki, kosiarkę, podkaszarkę. Nie jest tego wiele, to taki niezbędnik. 

Teraz przyszedł czas na pokazanie kilku zdjęć z naszego ogrodu.











3 sie 2017

Wakacje w Bułgarii i tanie all inclusive

sierpnia 03, 2017 7 Komentarze
W tym roku wakacje miałam ochotę spędzić nad Morzem Bałtyckim. Jednakże prognozy pogody skutecznie odwiodły mnie od tych planów. Wyjeżdżając na tydzień, pragnęłam spędzić urlop typu "leżing - plażing". Pół godziny w biurze podróży, krótka piłka i padło na słoneczną Bułgarię. Stosunkowo blisko (lot z Katowic do Burgas trwał 1 godz 44 min), pewna pogoda, ciepła woda.


31 lip 2017

Letnie desery

lipca 31, 2017 6 Komentarze
Lato daje wiele możliwości przygotowania pysznych deserów z wykorzystaniem świeżych, aromatycznych owoców. Póki więc czas, korzystajmy z dobrodziejstw natury. Mamy okazję wyposażyć organizm w witaminy, sprawić, by nasza skóra, włosy i paznokcie stały się piękne. Owoce sprawią też, że nasz umysł będzie lepiej funkcjonował, a my poczujemy się lekko. 

Deser nr 1
Jak można przygotować lody borówkowe w szybki sposób? 

W zamrażarce często przechowuję lody waniliowe z najlepszej w mojej miejscowości lodziarni. Ich smak zmieniam, dodając zmiksowane owoce.



Deser nr 2

Lody waniliowe z poziomkami
Lody waniliowe z poziomkami, do tego świeże listki mięty i deser gotowy.



Deser nr 3

Lody waniliowe z owocami borówki amerykańskiej
Lody waniliowe z owocami borówki amerykańskiej, z własnego ogrodu. Do tego listki mięty, też z własnego ogrodu, i... palce lizać. Można odwrócić proporcje i na spód czarki wsypać sporą garść borówek i tylko przyozdobić łyżką lodów.




Deser nr 4

Deser owocowy z serkiem homogenizowanym. Jest bardzo smaczny, zawiera dużą ilość witamin znajdujących się w świeżych, aromatycznych owocach.
Składniki:
  • maliny
  • borówka amerykańska
  • brzoskwinie
  • naturalny serek homogenizowany 
  • miód pszczeli
Sposób wykonania:
Miksujemy owoce, każdy rodzaj oddzielnie. Do ładnych, przeźroczystych naczyń wkładamy warstwami serek homogenizowany posłodzony miodem i zmiksowane owoce. Jak to zrobimy, zależy tylko od naszej fantazji.
Porada:  brzoskwinie trzeba obrać skórki, bo jest ona kwaśna i zepsuje smak deseru.
Uwaga: zamiast naturalnego serka homogenizowanego dosłodzonego miodem możemy użyć waniliowego.


Deser nr 5
Składniki:

- 1 melon
- 4 brzoskwinie
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki żelatyny
- kilka kostek lodu
- listki mięty i małe kawałki arbuza do dekoracji

Sposób przyrządzenia sorbetu:

Owoce obrać i pokroić na kawałki. Zmiksować razem z żelatyną i kostkami lodu. Posłodzić miodem i rozlać do pucharków. Wstawić do lodówki, aby mus lekko stężał. Deser udekorować małymi kawałkami arbuza i listkami świeżej mięty.

Z podanej ilości składników sporządziłam 8 porcji.

Amatorzy bardziej słodkich deserów  mogą dodać większą ilość miodu.


To tylko kilka propozycji. Pomysłowość i ogromny wybór letnich darów przyrody podpowiedzą jak skomponować inne letnie desery.

Zbliża się kolejna fala upałów, więc nadarza się okazja na wykorzystanie bogactwa owoców.

29 lip 2017

Poduszka w kolorze ecru z warkoczami - handmade

lipca 29, 2017 8 Komentarze
Dzierganie poduszek sprawia mi przyjemność. Przyjemność jest tym większa, że robię je nie tylko do dekoracji własnego domu. U siebie mam już kilka ręcznie wykonanych na drutach poduszek, ale wiele z nich przeznaczyłam dla znajomych. To bardzo miłe, kiedy to co się robi, podoba się też innym. 
Do tej pory nie powtórzył się jeszcze żaden wzór, bo też kombinacji ściegów jest niezliczona ilość. Bardzo często w projektach wykorzystuję ulubione warkocze. Tak jest i w prezentowanej dziś poduszce.

27 lip 2017

Różowa czapka z warkoczem handmade

lipca 27, 2017 12 Komentarze
Do kolekcji czapek jesień/zima 2017/2018 dołączyła kolejna w kolorze ładnego pudrowego różu. Choć nie noszę różowych ubrań, bo nie lubię, to ten kolor mi się nawet podoba. Czapka jest miękka i ładnie układa się na głowie. Zrobiona została, tak jak poprzednia, z włóczki bardzo dobrej jakości. To alpina.

Parametry włóczki: 
50% wełny,  50% akrylu
Motek to 100 gram / 100 metrów
Producent zaleca druty numer  6 - 7 (wybrałam 7).

Na tle ściegu ryżowego wpleciony został motyw warkoczy. Po lewej i prawej stronie plecionki są po 2 oczka lewego dżerseju. Czapka zrobiona jest metodą bezszwową z 61 oczek. W przedostatnim rzędzie w części ryżowej przerabiałam prawe i lewe oczko razem na prawo, redukując w ten sposób ich liczbę. Dodatkowo ujęłam po 2 oczka skrajne warkoczy. Następnie przerobiłam oczka tak jak się pokazują i wciągnęłam w nie nitkę, ściągając ciasno. W ten sposób robótka w szybki i prosty sposób została zakończona.







Poniżej podaję linki do postów, gdzie prezentuję projekty wykonane z alpiny:

To był kolejny przerywnik. W dalszym ciągu dziergam biały sweterek ze złotymi ściągaczami. Już bliżej niż dalej. Jeszcze tylko rękawy, schowanie nitek, blokowanie i projekt ujrzy światło dzienne. Gdyby nie prucie, sweterek byłby już dawno gotów, ale tak bywa. Ryzyko zawodowe 😊 Dobrze, że nie ma pośpiechu, więc spokojnie można sobie tak dziergać oczko po oczku.