13 paź 2017

Różowa czapka z odpinanym pomponem

października 13, 2017 8 Komentarze
Różowa czapka z alpiny była już prezentowana na blogu. Doszyłam do niej  pompon. Nowością w tym sezonie w mojej kolekcji jest to, że pompony są odpinane.  Dzięki temu można czapkę uprać, a naturalne futerko nie ulegnie zniszczeniu. 

Przypomnę, że alpina posiada ładny, gruby splot, jest sprężysta i miękka. Dobrze się z niej dzierga, nitka się nie rozwarstwia. Włóczka jest przyjemna w dotyku, a wyroby z niej wykonane są ciepłe. Świetnie nadaje się na zimowe czapki, szale, kominy, grube swetryDzianina nie rozciąga się w wodnej kąpieli, a podczas noszenia nie mechaci się.

Parametry włóczki: 
50% wełny,  50% akrylu
Motek to 100 gram / 100 metrów

Producent zaleca druty numer  6 - 7 (wybrałam 7). 





Różowa czapa dołączyła do kolekcji "pomponiastych".




Z alpiny wydziergałam już kilka dzianin. Poniżej podaję linki prowadzące do prezentacji projektów.

 Różowa czapka z warkoczem

12 paź 2017

Babka drożdżowa z ceramicznej formy

października 12, 2017 0 Komentarze
Babka drożdżowa z ceramicznej formy to niepowtarzalny klimat pieczenia i zupełnie inny smak ciasta niż to, które zostało zrobione w formie metalowej, czy silikonowej. Wyczuwa się tę subtelną różnicę. Temperatura w takim naczyniu wzrasta stopniowo, a ciepło rozprowadzane jest równomiernie, co gwarantuje idealne upieczenie ciasta i wydobycie aromatu. Ceramika wolniej przepuszcza ciepło, a dzięki temu trudniej w niej przypalić ciasto. Jej zaletą jest także to, że nie rdzewieje i nie traci kształtu. Dużym walorem ceramiki jest też jej wygląd. Ciasto z powodzeniem można podać na stół, nie wyjmując go z formy. Piękna ceramika może stanowić ozdobę kuchni. 

Zieloną formę zakupiłam w Pracowni Ceramikowej, która kultywuje tradycję garncarstwa. 



Składniki:

⇒ 500 g mąki pszennej (ja używam krupczatki);
⇒ 50 g drożdży
⇒ 200 ml ciepłego mleka
⇒ 130 g cukru
⇒ 1 jajo 
⇒ 130 g masła
⇒ szczypta soli

Sposób wykonania:
Połączyć wszystkie składniki, starannie je wyrabiając. Przełożyć do formy, odczekać, aż ciasto podwoi swoją objętość. Wstawić na 20 min do piekarnika nagrzanego do temperatury 50 ° C. Temperaturę zwiększyć do 200 ° C. Piec ok. 30 minut.

Uwaga
Należy pamiętać o tym, by sól nie zetknęła się bezpośrednio z drożdżami, bo ciasto nie wyrośnie.






Polecam upieczenie takiej pachnącej babki. To idealna propozycja na śniadanie z gorącym kakao lub aromatyczną kawą. Najlepiej taką z ekspresu z dodatkiem cynamonu lub imbiru. 





10 paź 2017

Szal w kolorze pudrowego różu

października 10, 2017 10 Komentarze
Nie tylko chłodne wieczory i poranki, także już całe dnie zachęcają już do tworzenia ciepłych szali. Dawno nie miałam na warsztacie takiego elementu garderoby, bo byłam zakochana w kominach. Tym razem jednak zapragnęłam zmiany. W tym sezonie będzie bardziej "szalikowo", niż "kominowo". 

Na druty wskoczyła alpina, jedna z moich ulubionych włóczek. Posiada ładny, gruby splot, jest sprężysta i miękka. Dobrze się z niej dzierga, nitka się nie rozwarstwia. Jest przyjemna w dotyku. Świetnie nadaje się na zimowe czapki, szale, kominy, grube swetryDzianina nie rozciąga się w wodnej kąpieli, podczas noszenia nie mechaci się.


Parametry włóczki: 
50% wełny,  50% akrylu
Motek to 100 gram / 100 metrów

Producent zaleca druty numer  6 - 7 (wybrałam 7). 


Na szal zużyłam 4 motki, jest więc duży. Można się nim owinąć 2 razy. Szal jest bardzo miękki i ciepły, ładnie się układa. Zrobiony został klasycznym francuzem.












Z alpiny wydziergałam już kilka dzianin. Poniżej podaję linki prowadzące do prezentacji projektów.

 Różowa czapka z warkoczem


7 paź 2017

Wiewiórka w ogrodzie

października 07, 2017 7 Komentarze
Wiewiórki to piękne i badzo wdzięczne zwierzątka. Te gryzonie poruszają się niezwykle zwinnie i szybko. Zawsze z przyjemnością  i uśmiechem przyglądam się tym sympatycznym zwierzakom. Wiewiórka potrafi biegać nawet po najcieńszych pędach, jest w nieustannym ruchu. Z łatwością przeskakuje z poruszającej się gałązki na odległość kilku metrów. Dość trudno uchwycić je w kadr, ale mnie się udało. Akurat miałam przy sobie aparat fotograficzny, gdy rudzielec odwiedził mój ogród. Podeszłam dość blisko i wykonałam kilka zdjęć, których jakość nie jest najgorsza. 

26 wrz 2017

Czarna czapka z pomponem

września 26, 2017 14 Komentarze
Tegoroczne lato skończyło panowanie. Jak dla mnie odeszło, zbyt szybko. Ale cóż, to jedna z tych rzeczy, na które wpływu nie mamy. Nie pozostało nic innego, tylko dostosować się i przygotować na nadchodzące chłodne i mroźne dni.

U mnie szykuje się kolekcja czapek z pomponami. Głowę trzeba chronić, bo przez nią tracimy bardzo dużą ilość ciepła. W tym roku wpadłam na pomysł, aby pompony były odpinane. Ułatwi to pranie czapek i ochroni futerko przed zniszczeniem. Pomysł niby prosty, ale jakże praktyczny. 

Na czapki wybrałam włóczkę, która od lat sprawdza mi się w wielu dzianinach. To alpaca

Parametry włóczki: 
50% wełny,  50% akrylu
Motek to 100 gram / 100 metrów
Producent zaleca druty numer  6 - 7 (wybrałam 7).


Włóczka posiada ładny, gruby splot, jest sprężysta. Dobrze się z niej dzierga, nitka się nie rozwarstwia. Jest przyjemna w dotyku. Świetnie nadaje się na zimowe czapki, szale, kominy, grube swetry.

Czapka została wykonana metodą bezszwową. O tym, jak rozpoczynać dzierganie czapki tym sposobem, pisałam w jednym z postów. Cieszył się on dużym powodzeniem, więc podaję link do niego - klik

Na druty nr 7 nabrałam 60 oczek i dziergałam ściegiem ryżowym podwójnym, dżersejowym lewym, który oddzielił od ryżu warkocze (9 oczek, 2 warkocze jeden na prawo, drugi na lewo, a pomiędzy nimi 1 o.p.) umiejscowione pośrodku czapki. Redukcję oczek wykonałam pod sam koniec robótki, przerabiając po 2 oczka razem z na ściegu ryżowym, a także na końcu i początku warkocza. Przez pozostałe oczka przeciągnęłam nitkę i zakończyłam robótkę. 

Na czapkę zużyłam 1 motek alpiny.







Z alpiny wydziergałam już kilka dzianin. Poniżej podaję linki prowadzące do prezentacji projektów.



20 wrz 2017

Zalipie - malowana wieś

września 20, 2017 29 Komentarze
Ostatnio mam szczęście bywać na szlaku architektury drewnianej. Po Lanckoronie (tutajtutaj tutaj) przyszedł czas na Zalipie. To wieś leżąca w województwie małopolskim na północ od Tarnowa. Miejscowość jest jak skansen, ale to żywy skansen, bo w malowanych domach mieszkają ludzie, a sztuka zdobienia zabudowań nie zaginęła. Malowane domy żyją, a sztuka ich zdobienia nie jest sztuką, którą ogląda się jedynie za szybą muzealnych witryn. Niecodzienna tradycja malowania kwiatów na domach, zabudowaniach gospodarskich, budach dla psów czy ogrodzeniach jest kultywowana do dziś. Nie wszystkie domy są malowane (te najnowsze nie są zdobione), jednak i tak podróż przez wieś robi niezapomniane wrażenie. W Zalipiu stoi około 40 malowanych domów.
Zalipie nazywane jest wsią malarek. Misternie wymalowane kwiatowe wzory są wszechobecne. Zalipie to perełka na mapie Małopolski. 
Chęć zdobienia domów wzięła się z powodów praktycznych. Na okopconych ścianach malowano kwiaty, by zasłonić ciemne plamy od dymu. Jak zwykle potrzeba znów sprawdziła się jako matka wynalazku. Zwyczaj zdobienia domostw sięga XIX wieku. Kwiaty nie tylko malowano, ale także wyrabiano je z bibuły. Bukiety czy pająki powstawały w rękach ludowych artystek, a rywalizacja pomiędzy gospodyniami rozwinęła sztukę zdobniczą.
Zalipie to rodzinna wieś Felicji Curyłowej - malarki, która kochała wzory ludowe. To ona zapoczątkowała tradycję malowania chat w Zalipiu i rozsławiła to miejsce w świecie.
"Felicja Curyłowa (1904-1974) - wybitna malarka zalipiańska, była jedną z pierwszych uczestniczek dorocznych konkursów „Malowana Chata”. Jej malowana zagroda jeszcze za życia malarki była najczęściej odwiedzana przez turystów. Po jej śmierci zagroda została zakupiona przez „Cepelię” i w 1978 r. przekazana Muzeum Okręgowemu w Tarnowie. 
W 1981 r. przeniesiono do tej zagrody z innej części wsi budynek z XIX w." 

17 wrz 2017

"Napój miłosny" w Lanckoronie

września 17, 2017 3 Komentarze
"Napój miłosny" to opera komiczna w 2 aktach włoskiego kompozytora Gaetano Donizettiego z librettem Felice Romani. 
Tym razem Opera Krakowska pokazała spektakl na rynku w niezwykle urokliwej Lanckoronie, perełce architektonicznej Małopolski. Wydarzenie przybył oglądać tłum ludzi. Było ok. 1000 osób. 
W spektaklu wzięli udział: Iwona Socha (Adina), Andrzej Lampert (Nemorino), Michał Kutnik (Belcore),Przemysław Firek (Dulcamara) Monika Korybalska (Gianetta). W Notariusza wcielił się znany krakowski poeta Bronisław Maj.
Aktorom towarzyszyli balet, chór i orkiestra Opery Krakowskiej pod dyrekcją Jewgienija Wołyńskiego. Kierownictwo artystyczne nad spektaklem sprawowali: Bogusław Nowak, Ryszard Melliwa, Bożena Pędziwiatr, Dariusz Pawelec i Magdalena Kut. Plastyczną wizję przedstawienia wymyślił Kazimierz Wiśniak - nestor krakowskich scenografów.
















Opera wykonana w architektonicznej przestrzeni lanckorońskiego rynku to niezwykłe wydarzenie, które idealnie wpisało się w niepowtarzalny koloryt małej miejscowości. Dane mi było wziąć w nim udział. 

Streszczenie libretta

Akt I
Gianetta i żniwiarze odpoczywają. Adina czyta, przygląda się jej zakochany Nemorino, smutny, bo ona nie traktuje go poważnie (aria “Quanto è bella”). Adinę rozbawiła przeczytana właśnie legenda o Tristanie i Izoldzie i o napoju miłosnym. Gdyby tak zdobyć tę receptę - żartuje Adina. Nemorino czuje, że ów napój byłby mu bardzo przydatny. Werble oznajmiają nadchodzący oddział żołnierzy. Dowodzi nim sierżant Belcore, który od razu zaczyna zalecać się do Adiny i nawet proponuje małżeństwo. Dziewczyna nie daje jednoznacznej odpowiedzi, ale pozwala żołnierzom odpocząć w wiosce, a żniwiarzy odsyła do pracy. Nemorino ma więc okazję, by wyznać miłość Adinie, lecz ona twierdzi, że nie potrafi oddać serca jednemu mężczyźnie - jest niestała jak wiatr, ale dzięki temu wolna (duet “Chiedi all’aura lusinghiera”).
Zbiegają się wieśniacy zaciekawieni przybyciem Dulcamary. Doktor, “encyklopedyczny specjalista”, jak mówi o sobie, ma lekarstwa na wszystkie dolegliwości i choroby (cavatina “Udite, udite o rustici”). Wprawia to wieśniaków w zachwyt, zwłaszcza że ceny leków nie są wygórowane. Nemorino prosi go o eliksir, który może obudzić miłość. Doktor sprzedaje mu drogo cudowny napój (w rzeczywistości butelkę lichego wina), który zacznie działać po 24 godzinach. Nemorino natychmiast wypija całą porcję i jest tak szczęśliwy, że przestaje zwracać uwagę na Adinę, skoro nazajutrz i tak miłość się w niej obudzi. Adina podejrzewa, że Nemorino przestał ją kochać, więc kiedy ponownie pojawia się Belcore, oznajmia, że w ciągu tygodnia może go poślubić, co pobudza do śmiechu Nemorina. Żołnierze przynoszą nowe rozkazy: oddział ma nazajutrz opuścić wioskę. Adina postanawia zatem, że ślub odbędzie się natychmiast. Zrozpaczony Nemorino błaga, by poczekała do jutra. Wierzy, że napój zadziała do tego czasu, i przekonuje dziewczynę, że będzie żałowała pochopnej decyzji. Adina chce dać mu nauczkę i prosi, by Belcore posłał po notariusza, a całą wioskę zaprasza na wesele. Nemorino wzywa na pomoc Dulcamarę, co wzbudza ogólną wesołość.
Akt II
W czasie weselnego śniadania doktor Dulcamara zabawia gości barkarolą o starym senatorze i pięknej gondolierce, wtóruje mu Adina. Przybył notariusz, Belcore proponuje podpisanie kontraktu, lecz Adina zwleka, gdyż znikł gdzieś Nemorino, a jej zależy, by się na nim zemścić. Tymczasem Nemorino, przekonany, że wszystko już stracone, błaga Dulcamarę o jeszcze jedną butelkę napoju miłosnego. Niestety, nie ma czym za nią zapłacić, a szarlatan daje mu mało czasu na zdobycie pieniędzy. Na szczęście pojawia się Belcore i narzeka, że Adina odłożyła ślub do wieczora. Kiedy sierżant słyszy o finansowych kłopotach Nemorina, proponuje mu, by zaciągnął się do wojska. Natychmiast otrzyma żołd, a w mundurze z pewnością spodoba się dziewczętom. Nemorino wie, że być żołnierzem to zajęcie niebezpieczne, ale może jeszcze przed wymarszem z wioski zdoła zdobyć serce Adiny - podpisuje więc dokumenty i bierze pieniądze.
Podniecona Gianetta opowiada dziewczętom, że właśnie zmarł bogaty wuj Nemorina i zostawił mu pokaźny majątek. Kiedy pojawia się Nemorino, lekko już zamroczony nadmiarem eliksiru, wszystkie panny zaczynają się do niego zalecać, a ponieważ nie wie nic o spadku, sądzi, że to eliksir zaczął działać. Adina dowiaduje się od Dulcamary, że Nemorino sprzedał swą wolność, by zdobyć napój miłosny. Zaczyna rozumieć, że postąpiła źle, a Dulcamara, spostrzegłszy, że kocha Nemorina, jej także proponuje eliksir. Dziewczyna uważa jednak, że do męskiego serca łatwiej trafić dzięki pięknym oczom. Nemorino ma nadzieję, że łza, którą widział u Adiny, być może jest dowodem, że ona go kocha. Jeśli nie - pozostaje mu tylko śmierć (aria “Una furtiva lagrima”). Adina odkupiła od sierżanta Belcore dokumenty, jakie podpisał Nemorino, ten jednak oświadcza, że woli żołnierską śmierć niż życie bez miłości. Dopiero wtedy Adina wyznaje, że go kocha. Belcore próbuje się pocieszyć: świat pełen jest pięknych dziewcząt. A szczęśliwe połączenie Adiny i Nemorina daje Dulcamarze okazję, by zachwalać cudowny napój miłosny, który sprowadza na człowieka nie tylko miłość, ale i bogactwo.
Jacek Marczyński „Przewodnik operowy”, Świat Książki 2011