6 sie 2015

Bomba witaminowa w letnim deserze i biała sukienka

sierpnia 06, 2015 9 Komentarze
Lato, upał, leniwie piękny czas. I wtedy mamy ochotę zjeść coś smakowitego, jednak lekkiego. Polecam pyszny deser owocowy z serkiem homogenizowanym. Jest bardzo smaczny, zawiera dużą ilość witamin znajdujących się w świeżych, aromatycznych owocach.

Składniki:
  • maliny
  • borówka amerykańska
  • brzoskwinie
  • naturalny serek homogenizowany 
  • miód pszczeli
Sposób wykonania:


Miksujemy owoce, każdy rodzaj oddzielnie. Do ładnych, przeźroczystych naczyń wkładamy warstwami serek homogenizowany posłodzony miodem i zmiksowane owoce. Jak to zrobimy, zależy tylko od naszej fantazji.

Porada:  brzoskwinie trzeba obrać skórki, bo jest ona kwaśna i zepsuje smak deseru.

Uwaga: zamiast naturalnego serka homogenizowanego dosłodzonego miodem możemy użyć waniliowego.

Oprócz smaku zachwyćmy naszych gości i nas samych kolorami, które przynoszą nam pachnące owoce w połączeniu z bielą serka.




W moim deserze pojawił się ptak, choć moja przyjaciółka ujrzała w rysunku z serka anioła. A czy Wy również dopatrzyliście jakiejś postaci?






Jaki pożytek mamy z tak bajecznie kolorowego deseru?


Owoce malin zawierają kwasy organiczne. Są wśród nich: cytrynowy, jabłkowy i salicylowy. Poza tym skumulowały w sobie wiele witamin: E, B1, B2, B6 oraz substancji mineralnych, m.in. potas, żelazo, magnez, wapń.  Mają działanie ogólnie wzmacniające ze względu na zawartość.

Owoce borówki amerykańskiej są smaczne i mają duże wartości odżywcze. Zawierają pierwiastki mineralne (głównie selen, cynk, miedź i mangan) oraz witaminy C, A, B, PP, a także błonnik i antyutleniacze.

Owoce brzoskwiń są bogate w witaminy: A, B1, B2, B3, B6, C, PP. Zawierają liczne składniki mineralne. Te piękne owoce są źródłem magnezu, fosforu, żelaza, boru, wapnia, potasu. Możemy czerpać z nich kwas foliowy i niacytynę.

Serek homogenizowany to źródło białka i wapnia, a w deserze, który proponuję, pełni apetycznie kolorystyczny dodatek.

O miodzie już nie wspomnę, ale sami wiecie, że ma wiele dobroczynnych właściwości.

Pisząc o właściwościach owoców korzystałam z przepastnych zasobów internetu. Zaglądałam: tutaj i tutaj.


A co słychać w moim Dzianinowie? Otóż - dobrze :) Biała, letnia sukienka jest już gotowa. Wygląda bardzo podobnie do tej, którą zrobiłam w ubiegłym roku i pisałam o niej tutaj i tutaj

Wtedy wyglądała tak:


Do projektu wprowadziłam kilka zmian, o których wkrótce napiszę.


Zachęcam do przygotowania opisanego deseru, bo wart jest spałaszowania :)

A może zaprosicie kogoś zaprzyjaźnionego do jego wykonania i podania? :)


Pozdrawiam letnio i wakacyjnie:)

Pa, pa :)



W tym działaniu są wspomagane przez znajdujące się w owocach pierwiastki mineralne, zwłaszcza selen, cynk, miedź i mangan, oraz witaminy C, A, B, PP. Swój znaczący udział ma w tym również błonnik

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/jagody-wspomagaja-leczenie-wielu-chorob_33946.html
W tym działaniu są wspomagane przez znajdujące się w owocach pierwiastki mineralne, zwłaszcza selen, cynk, miedź i mangan, oraz witaminy C, A, B, PP.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/jagody-wspomagaja-leczenie-wielu-chorob_33946.html
W tym działaniu są wspomagane przez znajdujące się w owocach pierwiastki mineralne, zwłaszcza selen, cynk, miedź i mangan, oraz witaminy C, A, B, PP.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/jagody-wspomagaja-leczenie-wielu-chorob_33946.html





25 lip 2015

Letni deser owocowy i bliski finał białej sukienki

lipca 25, 2015 6 Komentarze
Upał, żar leje się z nieba, a jeść coś trzeba :) Mamy ochotę na lekkie posiłki. Ja lubię, by było ładnie, szybko i smacznie.

Proponuję mus wieloowocowy. Wykorzystujmy to, co przyniosło ze sobą lato. Owoców dostatek, więc sięgajmy po te pyszności na deser, drugie śniadanie czy też podwieczorek. 

Co nam jest potrzebne? Owoce, najlepiej polskie (są smaczne, słodkie, dla mnie najlepsze). Blendujemy je lub miksujemy, w razie potrzeby dodajemy miód i wlewamy warstwami do przeźroczystego naczynia. Tak przygotowany kolorowy posiłek zaspokoi nawet najbardziej wymagające podniebienia.

Czyż nie wygląda to ładnie i smakowicie ? 







A co na warsztacie?. No, dalej biała, letnia sukienka. Planowałam skończyć ją w tym tygodniu, ale ważniejsze sprawy zweryfikowały moje zamiary. Jednak już tuż, tuż :)




Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)




 

16 lip 2015

Błękitny płaszczyk ze srebrną zapinką

lipca 16, 2015 16 Komentarze
Halo, halo :) Niebieski płaszczyk wydziergany. Trochę to trwało, bo życie pisze różne scenariusze, które nie zawsze zgadzają się z tymi naszymi.  Pomysłów na wykończenie dzianiny było wiele, ale nareszcie mamy finał :) Na razie upał, więc nowy ciuszek poczeka na chłodniejsze dni.

Ten pudełkowy fason płaszczyka nawiązuje do hitu lat 50. i 60. Prosty w formie jest pozbawiony kołnierza. 

Przody i tył płaszczyka wydziergałam w całości bez zeszywania boków i połączyłam na ramieniu używając trzech drutów. Rękawy i plisy wydziergałam, nabierając oczka wzdłuż robótki. W dole obydwu przodów jest taki mały detal, który zdobi dzianinę. Są to dorobione prostokąty w poprzek robótki. Kolejnym elementem ozdobnym są 2 blaszki z logo zaprojektowanym przez moją córkę specjalnie na potrzeby moich kolekcji. Jeden, mniejszy, z tych detali przypięłam na jednej części przodu, ...




...  a drugi, większy, na plecach u góry pod plisą. 




Na rodzaj zapięcia nie mogłam się zdecydować. W końcu przy dekolcie przyszyłam srebrną metalową zapinkę i mój niebieski jest już gotów do spaceru. 

 

Tymczasem na warsztacie w dalszym ciągu biała, letnia sukienka, której duży kawałek sprułam, bo nie uzyskałam efektu, który by mnie zadowolił. Teraz już wiem co dalej, więc: "Do dzieła!" :)

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)










13 lip 2015

Kocham słoneczniki. Biała sukienka rośnie :)

lipca 13, 2015 10 Komentarze
Kocham słoneczniki. Niosą ze sobą lato, uśmiech i piękno. Niezmiennie wędrują w ciągu dnia za słońcem, zwracając się ku temu, które niesie życie. Wielokrotnie obserwowałam podczas podróży zwrócone w stronę słońca główki tych wspaniałych kwiatów. Całe pola. Nie mogłam od nich wzroku oderwać. Ileż mocy jest w tym żółtym, słonecznym skarbie.  Z małego, niepozornego ziarna wyrasta ogromna roślina o mocnych korzeniach. Sadziłam kiedyś słoneczniki, a jesienią z trudem wyrywałam je z ziemi. Tak mocno trwały. Ileż dobrego jest w takim małym nasionku, skoro potrafi z niego wyrosnąć ponad dwumetrowe  "drzewo".

Na zdjęciach to słonecznik - miniaturka, tak do doniczki, na ozdobę. Wita wchodzących do domu gości.




Tymczasem biała sukienka  z bawełnianej nitki yarn art jeans (skład: 55% bawełna, 45% akryl; motek 50 gram,  160 metrów) powoli rośnie.


Za oknem pada deszcz, niebo kompletnie zachmurzone, 
ale i w taką pogodę trzeba znaleźć coś pozytywnego, czego i Wam, i sobie życzę.


Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)







8 lip 2015

Letni wianek z kłosami zbóż

lipca 08, 2015 5 Komentarze
O wiankach pisałam już kilkakrotnie. One mnie urzekły. Mają dla mnie jakąś bliżej nieokreśloną moc. Może sentymentalną? Może to powrót do czasów beztroskiego dzieciństwa i pachnącej kolorowej łąki?

Lipcowe, gorące dni i przygotowania do warsztatów organizowanych z okazji II Międzynarodowych Małopolskich Spotkań z Folklorem, skłoniły mnie do wykonania wianka ze słomy owiniętego szyfonową wstążką. Jako że w polach zaczynają dojrzewać zboża, to wykorzystałam kłosy świeże i suche barwione na czerwono. Przymocowałam je do przygotowanej bazy za pomocą kleju na gorąco. Do tego biała hortensja z ogrodu, kilka czerwonych maków i błękitnych bławatków z delikatnej tkaniny. Jeszcze tylko ślimaki z konopnego sznurka i... dekoracja gotowa. Zawiśnie na drzwiach prowadzących do domu i będzie witać gości.











Moja wena nie zniknęła. Została tylko uśpiona. Pomysły są. Jednak bardzo poważne zadania i obowiązki nie pozwalają mi teraz na systematyczne fotografowanie i pisanie. Ciepły, niebieski płaszczyk, o którym już wcześnie wspominałam, jest  gotów. Na warsztacie mam białą letnią sukienkę.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)








15 cze 2015

Domowa pizza na drożdżowym cieście

czerwca 15, 2015 6 Komentarze
Remonty, remanenty. Remanenty, remonty. Różne... I te rozumiane potocznie, i te w przenośni. Dlatego tak rzadko piszę, ale nie zapomniałam o moich wspaniałych Gościach, którzy  zaglądają na mój blog. Dziś kulinarny post - podaję przepis na moja ulubioną domową pizzę na spodzie z ciasta drożdżowego.

Przepis na ciasto pochodzi z książki "Nowoczesne gotowanie" (Vorwerk, Thermomix).

Składniki ciasta
  • 400 g mąki 
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • ok. 260 ml wody
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
Wszystkie składniki połączyć i starannie wyrobić. 

Moja rada - należy uważać, by nie nasypać soli na drożdże, bo ciasto nie wyrośnie. 

Dodatki (to już moja radosna twórczość)
  • 30 dag piersi z indyka
  • 20 dag pieczarek
  • 20 dag żółtego sera (tu: filipek)
  • 1 cebula
  • 2 łyżki keczupu
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • przyprawy: sól, pieprz, suszone lubczyk i bazylia
  • świeża bazylia do dekoracji
Sposób wykonania:

Ciasto wyłożyć na posmarowaną olejem rzepakowym ceramiczną formę do tarty. Poczekać aż ciasto wyrośnie, po czym posmarować je keczupem. Drobno posiekaną cebulę podsmażyć na oleju rzepakowym. Dodać pokrojoną na niewielkie kawałki pierś z indyka i dusić tak długo, aż mięso zmięknie. Dołożyć niezbyt drobno pokrojone pieczarki i jeszcze chwilę dusić tak, by płyn odparował. Całość wyłożyć na ciasto, posypać przyprawami oraz żółtym serem startym na tarce o dużych oczkach. Włożyć do zimnego piekarnika ustawionego na temperaturę 180 stopni C. Piec ok. 35 minut.



 W roli wisienki na pizzy wystąpiła bazylia, która poprawia trawienie.




Życzę Wam udanej pizzy i jeszcze bardziej udanego tygodnia.

Pozdrawiam cieplutko i zapraszam ponownie :)
Pa, pa...


12 maj 2015

Jabłoń w łazience :)

maja 12, 2015 10 Komentarze
Mieć taki widok w łazience to wielkie szczęście i duża przyjemność. Maj rozwinął kwiaty jabłoni, którą mogę obserwować przez okno. Na drzewie rozkwitły setki, a może i nawet tysiące, drobnych, białych kwiatków. Ta żywa "fototapeta" świetnie wkomponowała się w koloryt i dekorację łazienki. Kąpiel z widokiem na kwitnące drzewo to duża rozkosz.

Nie mogłam się powstrzymać, by sfotografować to cudo.








Jesienią widok z łazienkowego okna jest równie piękny, a także apetyczny. Pisałam o tym tutaj.




Mam nadzieję, że wkrótce pokażę kolejną dzianinę. Pracuję nad kolejnym projektem, ale jest trochę prucia, więc droga do finału z lekka się wydłuża.  Czasem z tego powodu rzucam robótkę w kąt. Wczoraj wieczorem podrobiłam co nieco, z czego bardzo się cieszę.

Pozdrawiam cieplutko i życzę pięknego dnia.

Pa, pa :)




5 maj 2015

Bez w Krakowie i niebieski płaszczyk na drutach

maja 05, 2015 12 Komentarze
Maj przynosi ze sobą bzy - piękne, pachnące, oczu od nich oderwać nie sposób. Takie piękności znalazłam w zabytkowym Krakowie - stolicy Galicji. Choć bzy pięknie pachną, nie mogą zagościć na moim stole. Ten cudownie niepowtarzalny aromat jest dla mnie zbyt intensywny. 


A na ulicy ktoś na harmonii gra...






Tymczasem na warsztacie niebieski płaszczyk z grubej włóczki o nazwie alpina. Czy dzianina przyda się w czasie zimnych ogrodników i zimnej Zośki? A może poczeka na inny czas? Zobaczymy. 


Przód i tył łączę ze sobą za pomocą trzech drutów. Mam nadzieję, że szew będzie ładnie wyglądać.





Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)





1 maj 2015

Majówka, czyli sezon mięty rozpoczęty

maja 01, 2015 6 Komentarze
2 x m, czyli majówka i mięta. Wyjrzałam na balkon i co ukazało się moim oczom? Piękna, zielona roślina wyrasta w drewnianej skrzyni. Jakże się cieszę. Będzie wspaniała dekoracja do deserów, dodatek do białego sera, zieloność na chłodzące napoje latem i pachnącą herbatę z suszonych liści. To aromatyczne zioło posiada wiele właściwości zdrowotnych. 






Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanej majówki :)

Pa, pa :)