Oj tak — zapas włóczki ma magiczną zdolność rozmnażania się, zwłaszcza gdy „to była promocja” 😄Takie kompulsywne zakupy zdarzają się każdej prawie dziewiarce.
Źródło zdjęcia - tutaj
Jak ogarnąć to tak, żeby było praktycznie, estetycznie i bez frustracji?
Organizacja zapasów włóczki (czyli jak nie utonąć w motkach)
1. Posegregujmy zanim schowasz
Brzmi banalnie, ale to podstawa porządku. Najczęstsze sposoby:
wg składu: wełna, bawełna, akryl, mieszanki
wg grubości: lace / fingering / DK / worsted itd.
wg projektów: „na sweter”, „na czapki”, „jeszcze nie wiem ale KOCHAM”
Jeśli mamy dużo włóczek, to nie mieszajmy w jednym pudełku różnych włóczek. Chaos wraca szybciej niż motek bez etykiety.
2. Etykiety są najlepszymi przyjaciółmi
Zachowamy banderole albo:
włóżmy je do małych woreczków strunowych razem z motkiem
albo przypnijmy karteczkę: skład, metraż, zalecane druty
3. Przezroczyste pojemniki czy ładne kosze
Kosze są piękne, ale przezroczyste pudełka wygrywają funkcjonalnością:
widzimy, co mamy
nic się nie kurzy
łatwiej pilnować „czy już mamy podobną”.
Jeśli kosze — to tylko na aktywny projekt.
4. System „jedno wchodzi, jedno wychodzi”
Brutalne, ale skuteczne. I nagle zapasy przestają żyć własnym życiem.
5. Cyfrowa inwentaryzacja (dla ambitnych)
Jeśli lubimy porządek level hard:
Ravelry stash
Notion / Excel
zdjęcie + notatka w telefonie
Nie musimy od razu katalogować wszystkiego — zacznijmy od nowych zakupów.
6. Ochrona przed molami (ważne!)
lawenda / cedr
szczelne pojemniki
czysta włóczka only (nigdy po „noszonym” projekcie)
Bo nic tak nie psuje dnia jak motek z dziurą 🥲
7. Zostawmy miejsce na radość
pudełko „ulubione, głaszczę”
półkę „inspiracje”
motek, który nie ma planu i nie musi.
To też jest w porządku 💕




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz