3 gru 2021

# dom # handmade

Metamorfoza nocnych szafek

 Dzisiejszy wpis przygotowała moja córka Marta.

"Metamorfoza mebli była moim marzeniem i celem od jakiegoś czasu. Urządzanie nowego lokum stało się do tego idealnym momentem, a szafki nocne bardzo wdzięcznym materiałem do nauki.



Znalezienie surówki, czyli mebla do odnowienia było dość łatwe. Skarbnicą tutaj okazują się serwisy ogłoszeniowe. Ja swoje nakastliki znalazłam na OLX, w sąsiedniej miejscowości. Można naprawdę za niewielkie pieniądze dostać prawdziwe perełki.
Zdobyte szafki okazały się używanymi meblami z Ikea, z serii Besta, czyli w okleinie MDF, w ciemnym kolorze.


Do metamorfozy wybrałam farby New Colors, kolory: Living Coral, Lazurowy Ocean, Zamszowa Czerń i Śnieżna Biel. Jestem fanką mocnych wyrazistych barw. Lubię przebywać w kolorowych wnętrzach, dodają mi energii i poprawiają humor 😉

Z racji tego, że na ściance kolankowej za łóżkiem mam cegłę, to postanowiłam w tym deseniu utrzymać szafki nocne, dodając mocny, optymistyczny kolor na froncie szuflad. Korpus szafek został pomalowany na czarno, a półka zyskała akcent niebieski. Środek szuflad również dostał drugie życie, wystarczyło nakleić na dnie designerską tapetę (kupiona w markecie budowlanym).

Cała metamorfoza zamknęła się w kilku krokach, ale czasowo zajęło mi to kilka dni, bo prace wykonywałam etapami. Bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie mebla do malowania, jego oczyszczenie, odtłuszczenie i zmatowienie. Dzięki temu farba dobrze się trzyma i szafka zyskuje drugie życie na długi czas.

  1. Rozkręcenie mebla (w moim przypadku tylko szuflady), aby wygodnie przygotować i pomalować elementy.
  2. Dokładne umycie i odtłuszczenie szafki (woda z płynem do mycia naczyń, a później aceton).
  3. Zmatowienie powierzchni (przecierałam papierem ściernym o gradacji 180, można użyć też szlifierki, jeśli posiadamy). Robi się to po to, aby wszystkie nakładane warstwy lepiej się trzymały, jak również w celu wyrównania niedoskonałości.
  4. Malowanie, czyli wisienka na torcie. Zakamarki w środku szafki malowałam pędzlem, a pozostałe powierzchnie wałkiem flockowym. Położyłam 3 warstwy, ale myślę, że dla niektórych kolorów wystarczyłyby 2, jednak zależy to również od podłoża.
  5. Wykończenie woskiem matowym jako zabezpieczenie gotowego mebla.






Kolejnym krokiem było ozdobienie dna szuflady tapetą, którą przymocowałam za pomocą kleju do tapet. 

Zdecydowałam się też na wymianę nóżek, które kupiłam osobno (są dostępne na Allegro lub w marketach budowlanych).  Pomalowałam je na biało i po wyschnięciu domalowałam czarne “kopytka” zaklejając wcześniej taśmą malarską kilka cm od krawędzi. Szafki posiadały już wcześniej nóżki, więc odkręciłam stare i wkręciłam nowe. 

Ostatnim akcentem, ale wiele wnoszącym do wyglądu mebla, były uchwyty w kształcie litery “x”, zamontowane za pomocą wkrętów. Dzięki temu szafka zyskała nowocześniejszy styl. 




Voila 😉

Teraz czeka mnie metamorfoza komody z PRL 😉"

 


11 komentarzy:

  1. Bardzo udane metamorfozy, a kilka dodatków czyni cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się ta metamorfoza, wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się to, że wnęka jest pomalowana na całkiem inny kolor, bardzo fajny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję😘 Bardzo miło czytać pochlebny komentarz.

      Usuń
  4. Świetnie się zgrały te kolory,fajnie pomyślane. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna metarmorfoza, bardzo ładny frot

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie, tanio (w porównaniu do zakupu nowych egzemplarzy) i ekologicznie. Czegoż chcieć więcej? No może tylko, żeby wszyscy mieli tyle telentu co Ty;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie wykończone oraz zwięźle i treściwie napisane, pozostawiając nutkę motywacji i inspiracji :) Autorka ma niewątpliwie talent! Pozdrawiam, Ania z Gdańska

    OdpowiedzUsuń