3 wrz 2014

# handmade

Niebieski tweedowy kardigan

Niebieski tweedowy kardigan, który trochę ze mną podróżował w tym czasie, gdy powstawał, jest już gotowy. Bo dziergam wszędzie, gdzie się da :) Robótka była ze mną w Krakowie, w Zakopanem, jechała tramwajem, samochodem... Dziś mogę się już pochwalić zakończonym projektem. Na sweter zużyłam 13 motków po 50 g włóczki Country Tweed o składzie: 10%wełny, 10% alpaki, 6% wiskozy, 74% akrylu. Materiał jest bardzo miły, cieplutki. Taki kardigan to bardzo przyjemne otulenie. Nitką świetnie się dzierga, nie rozwarstwia się, dobrze schodzi z druta. Na pewno jeszcze po nią sięgnę.

Budowa kardiganu jest bardzo prosta. Nie robiłam w nim podkroju na dekolt ani z przodu, ani z tyłu, a oczka, których nie zamknęłam, nabrałam i zrobiłam duży kołnierz. Rękawy są dorabiane, dzięki czemu nie ma szwu przy łączeniu z przodem i tyłem. Ściegi, którymi kardigan został zrobiony, to różne warkocze, karbowany, dżersejowy i ściągaczowy 2/2.








Kardigan jest zapinany dużą agrafką, wyróżnia się dużym kołnierzem.
W chłodny dzień sweterek jak znalazł. 
Milutki, mięciutki i cieplutki.


Pozdrawiam cieplutko i zapraszam ponownie.

Pa, pa...




14 komentarzy:

  1. Świetny! W sam raz by posiedzieć rankiem przy kawie na tarasie i nie zmarznąć. Fajna fryzurka.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że kardigan się podoba. Na chłody - jak znalazł.

      Usuń
  2. Piękny! I jaki świetny pomysł z tym kołnierzem :) Ja mam tę samą włóczkę, tylko jej cieńszą wersję - zrobiłam z niej sweter dla męża i zostało na jeszcze jeden - pewnie zrobię dla siebie. Też teraz dziergam grubaśny sweter, z wełny, zastanawiam się tylko, jak będę go prać... Bo do pralki przecież nie włożę, a jeśli wypiorę w rękach, to będzie słabo odwirowany i nie wyschnie mi nigdy... A co do butów - odkąd zobaczyłam Twoje szpileczki (te przy sukienkach), postanowiłam sobie też podobne kupić. I z tej radości kupiłam trzy pary :) Ale - w sklepie chodziło mi się w nich super, niestety, nie dam rady w nich chodzić dłużej niż pół godziny - potwornie bolą mnie nogi, tak, że z czasem tracę w stopach czucie... Czy Ty też tak miałaś? Przepraszam, że się tak rozpisałam, po prostu uwielbiam tu zaglądać i tak jakby "porozmawiać" z Tobą, ponieważ zawsze odpowiadasz na komentarze :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Asiu, to duża radość dla mnie, że chętnie tu zaglądasz. W szpilkach to ja już chodzę długie, długie lata. Rwa kulszowa mi się zdarza, ale szpileczki muszą być :) Najczęściej kupuję takie o wysokości 7 cm - w tych wytrzymuję cały dzień, albo weselną czy sylwestrową noc. Czasami zmieniam szpilki na baleriny, ale rzadko. Co do prania ręcznego grubej dzianiny. Ja po praniu wkładam ją do wirowania na najniższe obroty. A tak w ogóle, to coraz częściej piorę ręcznie robione dzianiny w pralce, ale nie dodaję już innych części garderoby. W pralce mam funkcję prania ręcznego. Pozdrawiam cieplutko. Pa, pa...

      Usuń
  3. Bardzo ładny kardigan i do twarzy Ci w tym kolorze:-). Serdeczności dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie.Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  5. Ładny kolorek i piękny sweter! Pani prace są śliczne. Nie szkoda takiej pracy na sweter z akrylu? Jestem sceptycznie nastawiona do włóczek, które w składzie mają dużo akrylu.
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie. W składzie jest też 20 % wełny i 20 % alpaki. Włóczka jest bardzo przyjemna w dotyku. Sweterek jest ciepły, nie mechaci się. Dawniej robiło się tylko a anilany (taki odpowiednik akrylu) i było dobrze. Teraz skład włóczek jest bardzo udoskonalony, skręt też jest ważny. Ja nie lubię samej wełny, bo trzeba bardzo uważać z praniem. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  6. Piękny sweterek w najpiękniejszym kolorze świata:) Jeszcze zanim powstał już był światowcem, swoją drogą ja też wszędzie biorę robótkę za sobą i dziergam gdzie mogę. Zauważyłam też w tle piękne otoczenie, aż się chce tam przebywać, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Nie lubię marnowania czasu. Robótkę zabieram ze sobą i dziergam nawet w tramwaju. Nad książką w miejscach publicznych nie umiem się skupić. Dziergać mogę.
      Zdjęcia zostały zrobione w moim ogrodzie. Jego urządzanie to też moja pasja. Ciesze się, że Ci się podoba. Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  7. Świetny !!! -pewnie cieplutki. Bardzo przyjemny i twarzowy kolorek. Też lubię takie duże zamaszyste kołnierze, zwłaszcza w grubszych sweterkach.
    Pozdrawiam serdecznie Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania. Sweterek jest rzeczywiście bardzo milutki i cieplutki. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń