30 lis 2014

# handmade

Co u mnie na warsztacie?



Rozpoczęty sweterek (pierwszy w kolejce).




Rozpoczęta tuniczka.




Coś (jeszcze nie wiem, czy to będzie komin, czy torebka).
 



 Rozpoczęta sukienka (to jet ufok)




Czekające w kolejce włóczki (to nie wszystkie):) 





Pozdrawiam cieplutko i życzę tysiąca twórczych godzin na dobę :)




6 komentarzy:

  1. Ale się u ciebie dużo dzieje! Podziwiam taką podzielność uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji wykonywanego zawodu mam dużą podzielność uwagi: oczy dookoła głowy :)

      Usuń
  2. Ładnie się dzieje :) Ja głosuję za torebką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Aniu, też skłaniam się w stronę torebki. Tych kominów to już mam dostatek :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Oj dużo się dzieje :) ten pierwszy sweterk będzie bardzo ładny kolorowy. Kolor jest teraz tak potrzebny w tych ciemnościach.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Tak, kolor bardzo jest potrzebny, zwłaszcza taki energetyczny pomarańczowy. Szarość trochę go tonuje, więc jest równowaga.
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń