23 cze 2018

# ogród

Byłam w Raju, czyli czarodziejski ogród Ani

Ogród Ani to oaza ciszy, piękna i spokoju. Miałam ogromną przyjemność spędzić w nim kilka cudownych godzin w miłym towarzystwie. 

Ogród został tak zaprojektowany, że można w nim spędzać czas zarówno podczas słonecznych dni, jak i w czasie deszczu. Jest zadaszenie, są stoły, są wygodne leżaki i inne siedziska. 

Mnogość kwiatów i kwitnących krzewów zachwycają swoim pięknem, dają wytchnienie, pozwalają na relaks. Mając tak urządzone miejsce do wypoczynku nie musimy planować wycieczki za miasto. Ogród Ani jest prawdziwą zieloną oazą służącą odpoczynkowi, bo piękno jest związane z relaksem.

Cudowny zapach kwitnących roślin jest dodatkową atrakcją, robi przyjemne wrażenie, wabi piękne owady. Ogród jest bardzo zadbany. Z każdego jego zakątka roztacza się wspaniały widok, a różnorodność rosnących tu roślin każdego roku i o każdej porze prezentuje się niepowtarzalnie, zachęcając do wypoczynku w malowniczym otoczeniu. Nawet najmniejszy skrawek został zagospodarowany i urządzony z pietyzmem. Barwne kwiaty rosną we wszystkich częściach działki zarówno w gruncie, jak i w pojemnikach - koszach, donicach, skrzyniach.  

Zapraszam na spacer do Raju Ani. Zdjęcia z robione telefonem może nie są najlepszej jakości, ale choć trochę pokazują urodę ogrodu.




























W ogrodzie króluje stuletnia kapliczka.
















Kicia też chętnie drzemie wśród kwiatów.




Ania to artystka. 
Ogrodowa architektura została przyozdobiona 
dzięki jej talentowi 
i zmysłowi artystycznemu.













Pan domu też w znaczny sposób przyczynił się do zbudowania pięknego ogrodu. Pomysły gospodarza wspierane talentem i wizją Ani doczekały się realizacji. Kominek ogrodowy wygląda imponująco. Liczne pergole, kratki, altana, drewniane schodki i podłoga to również dzieło męża Ani.


Również fontanna to efekt wspólnej pracy gospodarzy.




Plac zabaw w takim miejscu to gratka dla dzieci.


Utrzymanie ogrodu wymaga dużo pracy i wysiłku, ale opiekowanie się tym miejscem sprawia Ani i jej mężowi dużą przyjemność. Widać tu pasję i radość tworzenia.

Podczas wizyty u przemiłych gospodarzy postanowiłam wzbogacić swój ogród. Już kupiłam kilka roślin. Przybyło róż, hortensji, swoje miejsce będzie miał też milin amerykański. Trzeba będzie kilka lat poczekać na spektakularny efekt, ale od czegoś trzeba zacząć. Pewnie niejedna osoba czytająca ten post pobiegnie do sklepu ogrodniczego i będzie chciała pójść w ślady Ani.

Dodaję jeszcze 3 zdjęcia, które dostałam dziś od Ani. Ona potrafi zachwycać się urodą każdego kwiatu.







Na koniec dodam jeszcze, że ta fotorelacja nie ukazuje w pełni piękna i potencjału ogrodu. Na żywo wszystko prezentuje się o niebo bardziej cudownie. Chapeau bas dla gospodarzy.






5 komentarzy:

  1. Taka mnogość roślin sprawia że to rzeczywiście bajeczny ogród. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Przebywanie w takim ogrodzie, to niesamowita przyjemność... aż wychodzić się nie chce :D
    Pozdrawiam, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny ogród, zazdroszczę pobytu w takich widokach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki sliczny, tyle kwiatów, zieleni i tak czyściutko. Szkoda, że nie mam ogrodu:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny ogród, bardzo mi się podobają zwłaszcza kwiatowe dekoracje. Im więcej kwiatów tym bardziej kolorowo:)

    OdpowiedzUsuń