Poduszka w paski na drutach

Jak zagospodarować resztki włóczek, które w swoich zasobach posiada każda chyba dziewiarka? Jest na to wiele sposobów. Tym razem, nadrabiając braki w posiadaniu dzierganych poduszek, zrobiłam kolejną. Wykorzystałam różne włóczki: ecru - nomade mix, niebieską - country tweed i miodową - tobiane. Pierwsza z nich była na tyle gruba, że robiłam pojedynczą nitką, a dwie pozostałe podwójnie. Ścieg prosty, jeden z moich ulubionych, czyli popularny francuz. Dziergałam na drutach nr 6. Brzegi połączyłam szydełkiem po stronie prawej. Poduszka zapinana jest na guziczki, do których dziurki robiłam tak jak ażur. Co 7 oczek przerabiałam 2 na prawo + 1 narzut. 

Dlaczego wybrałam takie barwy? Zależało mi na spójności. Tej wiosny zmieniłam kolory niektórych elementów dekoracyjnych w domu. Odeszłam od barwy bordowej w salonie i zieleni w pozostałych pomieszczeniach (oprócz kuchni i jednej z łazienek, gdzie kafle wyznaczają kolorystykę). Pojawił się błękit nawiązujący do kilku obrazów i witraża. Kolor ten wniósł powiew świeżości. Pojawiły się niebieskie świece, takiż anioł (przywędrował z biało - granatowo - żółtej łazienki) i dekoracyjne poduszki z printami w tym kolorze. W sypialni prześcieradła w kolorze ecru zastąpione zostały niebieskimi. Barwa ta miesza się ze śmietanową. Miodowe paski w poduszce przełamują 2 pozostałe kolory. Dzięki temu zabiegowi uniknęłam kolorystycznej nudy. Teraz dziergam jeszcze niebieską poduchę w warkocze i to już będzie ostatni tego rodzaju element dekoracyjny w moim domu. 6 poduszek ręcznie robionych na drutach dostatecznie wypełni lukę, o której mówiła moja znajoma pani scenograf: "Robisz na drutach i nie masz żadnej ręcznie robionej poduszki? Nie widać w domu Twojej pasji". No, to już widać 😊









Na koniec dodam jeszcze, że z włóczki nomade mix dziergałam już:
bluzkę w kolorze miętowym (można ją zobaczyć również tutaj - klik);
➢ poduszki ecru: taką, taką
Z włóczki country tweed zrobiłam kardigan w warkocze.

Jak już wcześniej wspominałam rozpoczęłam pracę nad niebieską poduchą. Oto zapowiedź nowego projektu:


Myślę, że jutro dokończę pracę nad ostatnią poduchą i będę mogła układać je na różne sposoby. 

Spójność kolorystyczna, którą udało mi się uzyskać w domu ma duże zalety. Poszczególne elementy dekoracyjne można przestawiać w różnych pomieszczeniach domu. Zaistniała możliwość dokonywania zmian bez inwestowania w nowe rzeczy. A jak wiadomo, kobiety lubią zmiany 😊

To tyle na temat wiosennych zmian. A u Was co nowego dzieje się na wiosnę?

Pozdrawiam wiosennie, mimo wszystko 😊









Jaka pogoda, takie zajęcia

Przysłowie "Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata" sprawdza się w tym roku w 100 %. Zmienność pogodowa jest bardzo zauważalna. Słoneczne niebo w kosmicznym tempie przykrywają ciemne chmury, pojawia się śnieg. Wysoka temperatura miesza się z zimową aurą. Najbardziej zmienny pogodowo miesiąc w roku przynosi nam jednocześnie kwiecie i śnieg. Tak też jest dzisiaj. Przed momentem świeciło piękne słońce, nagle zrobiło się ciemno i sypnęło śniegiem. Co robić w taki czas? Mnie nuda nie grozi. Wprawdzie ogródek dalej czeka na lepszą pogodę, ale plany już są w głowie. Tymczasem moje ulubione zajęcia pozwalają mi na przyjemne spędzenie wolnego czasu. Przede mną kłębią się kolorowe motki i leży książka biograficzna (takie bardzo lubię czytać). Jest to cenny egzemplarz, bo z autografem samego mistrz Władysława Kozakiewicza. Książkę "Nie mówcie mi jak mam żyć" wertuję po raz drugi. To niezwykle wciągająca i pouczająca lektura - trudne życie nie wyklucza osiągnięcia ogromnego sukcesu. 




Czyż nie pięknie wygląda brzózka z młodymi listkami? To jeden z piękniejszych obrazów z wiosennego ogrodu.








W momencie, kiedy kończę pisać post, wyjrzało piękne słońce. Pędzę na spacer. Mam nadzieję skorzystać jeszcze ze świeżego powietrza, nim kwiecień przyniesie kolejną dawkę zimy. A na wieczór - drutki, książeczka, kocyk i herbata z sokiem malinowym (rzecz jasna domowej, czyli Danusinej, czyli mojej roboty).

Kreatywnego odpoczynku Państwu życzę 😉



Wiosenny deser z bratkami

Desery to przyjemna rzecz. Wiosna niesie z sobą ogromne możliwości smaków i dekorowania potraw. Wprawdzie pogoda nie jest łaskawa, ale jakby nie było - mamy wiosnę. Jeszcze tylko kilka dni i będzie pięknie. Trzeba przeczekać ten kwiecień plecień. Dziś proponuję kolorowy deser z wykorzystaniem galaretek. Najbliższy czas będzie obfitował w wiele uroczystości - komunie, śluby. Warto więc pokusić się o sporządzenie pięknych deserów.

Produkty:
✔ 3 galaretki o różnych smakach
✔ duży jogurt grecki
✔ dżem pomarańczowy
✔ kandyzowane skórki pomarańczy
✔ kwiaty bratka

Sposób wykonania:
Jedną z galaretek rozpuścić w szklance gorącej wody, ostudzić i połączyć z jogurtem greckim. Rozlać do pucharków. Do każdej porcji dołożyć kandyzowane skórki z pomarańczy. Pozostałe galaretki rozpuścić w ok. 1½  szklanki gorącej wody. Jedną z nich po ostudzeniu rozlać do pucharków. Poczekać, aż druga galaretka stężeje, rozdrobnić i rozdzielić na porcje. Do każdego deseru dołożyć łyżkę dżemu pomarańczowego. Udekorować bratkami.










Wiele kwiatów jest jadalnych. Warto więc wykorzystać je do sporządzania potraw i ich dekorowania. Wszak najpierw jemy oczami. W tym miejscu można znaleźć spis jadalnych kwiatów. 

Życzę kreatywnego "deserowania".




Poduszka z dużym warkoczem - knitting

Nadrabiając zaległości w dekorowaniu domu robionymi na drutach poduszkami, wydziergałam kolejną poszewkę. Wykonana została z włóczki nomade mix. Wcześniej powstała już z tej nitki poduszka z warkoczami. Stanowią teraz komplet i można je w dowolny sposób układać z innymi. W poduszce wiodącym elementem jest szeroki warkocz z 10 oczek. Oprócz niego w robótce wykorzystałam ściegi: 2 oczka prawe przekładane przedzielone ściegiem dżersejowym lewym oraz ściągaczowy 2/2. Brzegi poduszki łączone są po prawej stronie szydełkiem półsłupkami. Dziurki na guziczki powstały w przedostatnim rzędzie: 2 oczka razem na prawo i narzut. Robótka zakończona jest sposobem elastycznym. Poduszkę można układać na 2 sposoby - z guzikami na wierzchu lub schowanymi.

Z włóczki nomade mix robiłam też sweterki: miętowy (i klik) i w kolorze khaki. Włóczka dobrze się nosi, nie mechaci się i jest przyjemna w dotyku.







U nas pogoda w żaden sposób nie przypomina wiosennej, toteż wolny czas spędzam na dzierganiu, czytaniu, pisaniu i zaglądaniu na inne blogi. Prace w ogrodzie czekają na lepszy czas. Tylko kolorowe bratki w donicach i zziębnięte tulipany przypominają o wiośnie.








W oczekiwaniu na cieplejsze dni pozdrawiam serdecznie 😉






Jeszcze jeden wianek z zajączkiem

Prezentuję jeszcze jeden wianek; wisi na drzwiach wejściowych, witając gości. W ogrodzie kwitną, posadzone jeszcze końcem lutego, kolorowe bratki. Rozkwitają tulipany. Jest kolorowo. Przyjemnie wchodzi się do tak wiosennego ogrodu. Jest bardzo chłodno, pogoda w kratkę, więc choć kwiaty i wianek przypominają, że trwa wiosna. Jest Wielkanoc.

I taka refleksja mnie nachodzi. W trudnych czasach poprzedniej epoki organizacja świąt była nie lada wyzwaniem. Na sklepowych półkach stały butelki z octem. I to było wszystko, czego nie brakowało. Dlaczegoż właśnie octu? Hm... Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Młodym ciężko sobie wyobrazić taką sytuację. Półki sklepowe uginają się pod ciężarem różnorodności towarów. Do wyboru, do koloru. Organizacja przyjęcia świątecznego to łatwizna. Cieszę się, że mogę żyć w takich czasach. 









To świętujemy. 
Życzę miłego spędzenia czasu w rodzinnym gronie 😉

Pozdrawiam wiosennie 🥀





Świąteczne życzenia

Szanowni Państwo, drodzy Goście!

Z okazji Świąt Wielkanocnych 
życzę wspaniałych duchowych przeżyć, 
miłości, spokoju i jak najlepszego zdrowia.




Pozdrawiam serdecznie 😊

Danuta


Wielkanoc 2017 - wianek z zajączkami

Kiedy nadchodzą święta budzi się we mnie nieodparta ochota na tworzenie wianków. Lubię nimi obdarowywać moich znajomych. Nowy wianek z zajączkami przeznaczony jest dla osoby, która w szczególny sposób mi pomogła. 

W sklepie z artykułami dekoracyjnymi pojawiły się drobne drewniane elementy zdobnicze, a takie, wykonane z surowców naturalnych, lubię najbardziej. Wianek ze słomy owinęłam przezroczystą wstążką i klejem na gorąco przytwierdziłam zajączki, miniaturowe jajeczka i drobne kwiatuszki. Część wianka oplotłam pomarańczową, przezroczystą wąską wstążką. Dołożyłam kilka malutkich gałązek świeżego bukszpanu, który będzie można usunąć, a w następnym roku ubrać nowym.















U mnie trwa sezon na "poduszkomanię". Robię już szóstą. W moim domu pozostaną 3, pozostałe pójdą w świat. Wkrótce je zaprezentuję. A tymczasem pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnych przygotowań świątecznych. 





Obserwatorzy

Moja lista blogów