28 maj 2016

# handmade # inspiracje

Iwona Eriksson i ja, czyli nasza współpraca

Halo, halo, tu Ziemia :) :) :)

Kto by się tego spodziewał, że nazwa ponczo, którą zaproponowałam, pojawi się w sklepie projektantki dzianin, specjalistki od social media, blogerki Iwony Eriksson? Z moim nazwiskiem i podlinkowanym blogiem? Po wygranym przeze mnie konkursie (piszę o tym tutaj), ogłoszonym przez artystkę na fb, nazwa Flamensilk poleciała w świat. To niezwykle miłe uczucie. 


Źródło zdjęcia - klik.


Miło było wziąć udział w konkursie, nie spodziewałam się wygranej. 

Dziękuję pani Iwonie.

Pozdrawiam ciepło :)

Pa, pa :)


10 komentarzy:

  1. Cudownie!!! Gratuluję serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i pięknie :) Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje, bardzo fajne ponczo choć ja nie przepadam ogólnie za nimi. Za bardzo mi się majdają i przeszkadzają. Ja lubię obcisłe rzeczy tuż przy skórze ;) Dla kogoś kto jednak preferuje poncza to pewnie świetna rzecz :) Ładny kolorek i ta delikatna przezroczystość, no słodko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna nazwa swoją drogą ;) Flamensik. Czuć Hiszpanią ;))

    OdpowiedzUsuń