15 maj 2014

Poszewki na drutach handmade

maja 15, 2014 21 Komentarze
    Lubię kolorowe podusie na łóżkach, kanapach, fotelach. Ocieplają nawet surowe wnętrza, czynią je bardziej przytulnymi. Wykorzystując swoje umiejętności, zrobiłam podusie na drutach. Jestem zadowolona z efektu. Szybciutko zrobiłam im fotki, bo dziś wychodzą z domu. Bo są prezentem imieninowym dla przyjaciółki. Postanowiłam, że dla siebie też takie zrobię. Więc nowy pomysł na kolejną w kolejce robótkę jest już gotów.


 


      Powłoczki zrobiłam włóczką (100% wełna) prezentowaną poniżej, podwójną nitką na drutach nr 7. 





      Wzorem przewodnim jest kwadrat - w jednej jest to 5 o. prawych i 5 o. lewych, po siedmiu rzędach zmiana; w drugiej to 10 o. prawych, 10 o.lewych, po czternastu rzędach zmiana. W każdej części dodałam po jednym oczku brzegowym z każdej strony, które nie były przerabiane, a jedynie zdejmowane z druta. Po odpowiednim złożeniu części wykonałam łączenie szydełkiem półsłupkami. 







      Od razu robiłam pętelki na guziki, wykonując 5 o. łańcuszka. Łączenie jest wykonane na zakładkę tak, aby poduszka nie wystawała, bo nie wyglądałoby to efektownie.












Mam nadzieję, że moje prace będą stanowić dla Was inspirację do działania.

Na warsztacie mam już kolejna robótkę. Wkrótce ją pokażę. 
Trzymajcie się cieplutko i nie narzekajcie na brzydką pogodę. 
Wykorzystajcie ten czas na czytanie książek, zabawę z dziećmi, robótki i co tam tylko lubicie :)

Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)

Pa, pa ...


14 maj 2014

W towarzystwie białych margaretek

maja 14, 2014 2 Komentarze
      Białe margaretki to jedne z moich ulubionych kwiatów. 

Czasem są nazywane złocieniami - prawdopodobnie ze względu na złotawo - żółty środek.






Przypominają nieco kwiaty polne. 
Bardzo długo utrzymują świeżość w wazonie, 
przy odrobinie szczęścia mogą stać w wazonie nawet do trzech tygodni. 
Trzeba tylko usuwać zżółknięte liście, regularnie zmieniać im wodę 
i przycinać oraz rozbijać końce, 
by mogły swobodnie chłonąć wodę. 




W takim towarzystwie przyjemnie jest wypić poranną kawę,






 a wieczorem rozłożyć ulubioną robótkę, zerkając czasem na subtelne kwiaty.




















Lubię, gdy margaretki goszczą w całym domu, 

a ustawione przy lustrze podwajają swoją obecność.







Jeszcze jedną zaletą margaretek jest przystępna cena. 

Ładną gałązkę obfitującą w dużą ilość kwiatów można już kupić za 3 - 3,50 zł. 

Wystarczą 2 takie kwiaty i można nimi obdzielić kilka wazonów, 

dodając do bukietu zerwane w ogrodzie gałązki np. żółto - zieloną trzmielinę.


Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)

Pozdrawiam jak zwykle cieplutko :)



Wkrótce pokażę, co powstało z pokazanych powyżej rozpoczętych prac.

Pa, pa...

12 maj 2014

Czarna torebka handmade

maja 12, 2014 10 Komentarze
      Jakiś czas temu wydziergałam czarną sukienkę. 
Pozostało mi trochęwłóczki (len z wiskozą), z której zrobiłam torebkę. 
Wzory to podwójny ryż, warkocze 1/1 i 2/2 oraz gładki na lewo.






Do torebki przymocowałam bambusowy uchwyt.







Zdobi ją czarna satynowa wstążka, którą można zdjąć w zależności od stylizacji.  





      Torebka jest zapinana na zamek. Jej wnętrze zostało wykończone  czarną podszewką. 
W środku znajdują się 3 kieszonki, w tym 1 zapinana na zamek. 
Świetna dla każdej elegantki. Wymiary: szerokość - ok. 31 cm, wysokość - ok. 21 cm.


      Włóczka, z której została wykonana torebka, to mieszanka lnu i wiskozy. 
Nadaje się na letnie sukienki, czy bluzeczki. 
Torebkę wykonałam podwójną nitką na drutach nr 6 - Knit Pro Symfonie Wood. 
To, jak podaje producent, "wysokiej klasy druty drewniane. 
Druty są lekkie, gładkie, ciepłe i w niepowtarzalnych kolorach, 
co sprawia, że korzystanie z nich to czysta przyjemność". 





Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)


Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego, twórczego tygodnia.

8 maj 2014

Limonkowa sukienka ażurowa handmade

maja 08, 2014 18 Komentarze
     Ręcznie dziergana na drutach sukienka doczekała się ukończenia.
 Na finał - praca do trzeciej nad ranem, było oczywiście prucie, a jakże. Ale wreszcie jest.
 Sukienka została wykonana z włóczki o nazwie lacet.  
Na sukienką w rozmiarze L zużyłam 8 motków, czyli 40 dag. 
Robótka została wykonana na drutach nr 7, nie tak jak zaleca producent na 5 lub 6. 

Wciąż poszukuję butów do mojej nowej sukienki. Dziś wyciągałam z półek różne modele.
 Najbardziej pasują mi te beżowe szpilki. Ale to jeszcze nie to.
 Odwiedziłam też kilka sklepów obuwniczych, 
ale na razie  nie znalazłam niczego odpowiedniego. 


Dekolt jest dorabiany ściegiem gładkim.


W pierwszej wersji rękawy miały być doszywane. 
W końcu jednak dorobiłam je, nabierając oczka na brzegu przodu i tyłu. Ładnie to wygląda.
 Połączenie jest płaskie, a o to własnie mi chodziło.
 Rękawki zrobiłam ściegiem "z głowy".





Poniżej prezentuję połączenie przodu i tyłu na ramionach.
 Robótki nie zakończałam, pozostawiłam luźne oczka, 
a następnie za pomocą igły i kawałka włóczki połączyłam obydwie części. 



Na poniższej fotce widoczny jest główny motyw sukienki.
Ścieg zaczerpnęłam z "Dzianinowej mody" 2/2013.



Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)

Pozdrawiam Was serdecznie i już zabieram się za następną robótkę. 

Wkrótce ją pokażę. Pa, pa ...


4 maj 2014

Maturzystom

maja 04, 2014 2 Komentarze
Maturę zdawałam jakiś czas temu. 

Wiem, że te egzaminy kosztują bardzo dużo wysiłku. 

Są oknem na świat. 

Wszystkim tegorocznym maturzystom 

życzę dużo, dużo szczęścia, 

zadań, które z łatwością rozwiążecie i opanowania stresu. 

Trzymajcie się! 

Powodzenia :)















Post napisałam na zielono, wszak jest to kolor nadziei :)

Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)

Pa, pa ...


3 maj 2014

Ażurowa sukienka

maja 03, 2014 15 Komentarze
U mnie na warsztacie 
ażurowa sukienka z lacetu w kolorze limonki 
robiona w czasie "Tańca z gwiazdami". 

Pięknie tańczą.


W przerwach reklamowych - trening na orbitreku :)


 Wkrótce pokażę całą sukienkę i sposób jej wykonania. Włóczka wygląda jak tasiemka, jest przyjemna w dotyku.Producent proponuje wykonanie robótki na drutach nr 5 lub 6. Ja robię na siódemkach, bo wtedy ścieg jest lekki, a nie zbity. Wszak to ma być letnia kreacja.


Już poszukuję do niej butów. Może Wy mi coś podpowiecie? Może jakiś link?


















Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)



Życzę udanego weekendu i pozdrawiam cieplutko :)






2 maj 2014

Druga młodość róż

maja 02, 2014 0 Komentarze
      Róże są piękne, ale ich żywot w wazonach jest dość krótki. 
Szybko więdną im główki. 
Nie wyglądają wtedy świeżo i estetycznie. 
Jest jednak sposób na to, aby przedłużyć ich pobyt w naszych domach. 
Trzeba odciąć im łodygi, pozostawić same główki i włożyć do ładnego naczynia.

I nowy bukiecik gotowy :)




To samo zdjęcie z innym filtrem. Dziś testuję aparat córci. Fajny. Zastanawiam się nad kupnem. Robi niezłe"zdjątka". 







Zdjęcie z takim filtrem też coś w sobie ma.



Czy Wy też macie jakieś metody na przedłużenie żywotu ciętych kwiatów?
Chętnie poznam takie sposoby :)


Dziękuję, że tu zaglądacie. Pozdrawiam cieplutko.




1 maj 2014

Majówka w kolorze fuksji

maja 01, 2014 2 Komentarze
  1 maja - przepiękna pogoda. Czas na majówkę. Wszystko przygotowane.  Większość kwiatów nasadzona w pojemnikach. Trawnik pięknie przystrzyżony (mąż się spisał). Goście dopisali. Tacy swojscy goście - 2 córki i zięć. Słodziaki. Panowie znieśli ze strychu meble ogrodowe. Jeszcze tylko je odświeżyć  i nakryć stół koronkowym obrusem. Dziś pyszności z przewagą potraw w kolorze fuksji. Wszystko podane na starym serwisie w kwiatuszki z Ćmielowa. Tak pod tarasowe kwiaty. Pyszny barszczyk zabielany z młodymi ziemniaczkami, grillowany karczek, buraczki z cebulką i rzodkiewka do podgryzania. Zamiast kompotu - woda z dużą ilością cytryny. No, i oczywiście deser - pyszny sernik z galaretką i wiśniami oraz kawa latte.

Przepis na barszczyk:

Produkty:


  1. 4 buraki średniej wielkości
  2. 1 duża cebula
  3. 1 marchew
  4. 1 korzeń pietruszki
  5. 1 mały seler
  6. 2 ząbki czosnku
  7. 1 duży kubek jogurtu greckiego
  8. 1 łyżka masła
  9. 1 łyżka octu jabłkowego
  10. przyprawy: po 1 łyżce majeranku, tymianku i lubczyku, 1 łyżeczka kminku w całości, 2 - 3 ziarna ziela angielskiego, 5 ziaren pieprzu, 1 angielskie ziele, szczypta pieprzu mielonego, sól
Sposób przygotowania:

      Obrane i pokrojone w kostkę buraki zalać 2 litrami zimnej, posolonej wody z dodatkiem octu jabłkowego. Dodać warzywa i przyprawy. Doprowadzić do wrzenia i gotować na wolnym ogniu tak długo, aż buraki zmiękną i oddadzą kolor. Wyjąć warzywa. Do jogurtu dodawać po trochu kilka łyżek gorącego wywaru, ciągle mieszając. Tak przygotowany płyn wlać do odstawionego z ognia barszczu, również ciągle mieszając. Szybkie mieszanie jest ważne, aby jogurt się nie zwarzył. Dodać masło (nie gotować). Barszczyk podawać z ziemniakami w całości lub gniecionymi, albo z jajkiem ugotowanym na twardo, pokrojonym na zgrabne cząstki. Jeśli zostanie Wam trochę barszczu, to go zamroźcie; będzie jak znalazł podczas któregoś z bardzo zabieganych dni.












Teraz czas na karczek.

      Należy go dzień wcześniej zamarynować w mieszance przypraw. Lubczyk, majeranek, kminek cały lub mielony, tymianek i mielony pieprz wymieszać z oliwą z oliwek. Taką zaprawą nasmarować mięso z obu stron i włożyć do lodówki na ok. 12 godzin. Wyłożyć na specjalne tacki do grillowania i włożyć na ruszt. Upieczony karczek podawać z sosem i warzywami (my jedliśmy buraczki  starte na grubych oczkach z cebulką). 

Sos do karczku (mój ulubiony, pasuje do wielu potraw):

5 - 6 łyżek jogurtu greckiego wymieszać z 3 łyżkami musztardy i 1 łyżką posiekanej rzeżuchy (proporcje wg uznania).







      
      A teraz czas na deser. Sernik i kawę latte słodzoną odrobiną złocistego miodu. Przepis na sernik dostałam od kuzynki Marysi. Zamiast porzeczek i malin dodałam mrożone wiśnie. Następnym razem śmietanę zastąpię galaretką cytrynową i zrezygnuję z czekolady. W ten sposób trochę odchudzę sernik. 
      W skrzyni na balkonie mam już świeżą miętę, dekoruję nią desery i dodaję do wody z cytryną. To świetny napój na upalne dni.








      W tle towarzyszyły nam kwiaty w kolorach, jakich jeszcze nie nigdy nie miałam. Jak już kiedyś pisałam, zaszalałam z kolorami. Sama jestem ciekawa efektu, kiedy kwiaty będą w pełnym rozkwicie. 
     
 A czy Wam również udało się rozpocząć sezon  posilania się pod chmurką?

Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubicie mnie na moim fanpagu na fb :)

Posyłam buziaki i życzę udanego weekendu :)

Teraz pędzę do ogrodu kończyć sadzenie kwiatów. 

Dziś, wg kalendarza biodynamicznego, to korzystny czas na tę czynność.

:)