Melanżowa czapka z różowym pomponem

Kolejna melanżowa czapka z pomponem, tym razem różowym, zasiliła szafę młodej kobiety. Poprzednia, którą prezentowałam wcześniej, jest do obejrzenia tutaj. Tym razem użyłam włóczki wielobarwnej (niestety, nie zapisałam jej nazwy),  czarnej cashmiry i fioletowej włóczki shetland.

Z włóczki kolorowej wydziergałam czapkę z warkoczami. Z cashmiry (100 % wełny) wykonałam już kilka projektów (linki do ich obejrzenia można znaleźć tutaj). Z włóczki shetland także zrealizowałam wiele pomysłów (w tym poście przytoczyłam kilka przykładów i odsyłam do linków). Nie jest droga, a bardzo wydajna i przyjemna w dzierganiu oraz noszeniu. W jednym z postów (czyli tutaj) już o tym wspominałam. 

Do czapki z różowym pomponem użyłam drutów nr 7 i, jak w poprzedniej, zastosowałam ściegi: ściągaczowy 1/1 i pojedynczy ryż.




W zanadrzu do pokazania mam jeszcze 3 czapki z tegorocznej kolekcji zimowej. Wczoraj wydziergałam jedna, a dziś drugą. Jeśli tylko będzie odpowiednie światło, to je sfotografuję i pokażę jak najszybciej będzie to możliwe.

Kolejne projekty czekają na realizację, czekam na dostawę wybranych włóczek. Zanim paczka dotrze, to pewnie jeszcze wyczaruję jakieś nakrycie głowy.

Pozdrawiam cieplutko 😉

Pa, pa 😉






Melanżowa czapka z zielonym pomponem knitting

Za radą Marty zrobiłam melanżową czapkę. Połączyłam 2 włóczki: malmo space (30% wełny, 70% akrylu) i cahsmira (100 % wełny).

Z włóczki malmo space wykonałam już kilka projektów, które można obejrzeć tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.


Mariaż tych włóczek okazał się dobrym pomysłem. Czapka się udała. Właścicielka jest z niej zadowolona. Nakrycie głowy zrobiłam na drutach nr 7 ściegami ściągaczowym 1/1 i ryżowym pojedynczym. Czapkę zdobi puszysty zielony pompon z futerka królika.







W jednym z kolejnych postów pokażę jeszcze jedną czapkę, tym  razem z pomponem różowym. 

A zima, jak to zima, nie odpuszcza, jest więc zapotrzebowanie na czapki. Dziergam je więc dalej. Nie jest to nudne zajęcie, bo każde nakrycie głowy jest inne. Co będzie dalej? Kolejne projekty już powstały w głowie, więc czas wolny będzie przyjemnie zajęty. 


Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)





Granatowa czapka męska knitting

Prezenty pod choinkę już dawno rozdane, można więc pokazać czapkę. Powstała z granatowej włóczki shetland i zrobiona została ściegiem francuskim metodą bezszwową na drutach nr 5. Nabrałam 88 oczek i zrobiłam 6 rzędów ściągaczem 1/1. Podczas zwężania czapki oczka ubierałam przerabiając w rzędzie oczek lewych (w metodzie bezszwowej 1 rząd to oczka prawe, a drugi - lewe). Czapka jest dość długa, a na jej wykonanie zużyłam niecały stugramowy motek. Jak widać włóczka jest więc wydajna. 

Parametry włóczki:
100 gram, 220 metrów
* skład: 30 % wełna,  70 % akryl
* zalecane druty: nr 4,5






Nie wiem, czy to niezbyt duża ilość wełny w shetlandzie (30%) nie dała całkowitej ochrony uszu przy dwudziestostopniowym mrozie, czy po prostu zbyt niska temperatura. W każdym razie będę czapkę podszywać na wysokości uszu polarem.


Przypomnę jeszcze, że z włóczki shetland zrealizowałam już kilka projektów, o czym wspominałam tutaj

U nas mroziło przez kilka dni po - 20°, dziś lekko popuściło i jest - 8°. Zima na całego. Mam nadzieję, że tak niska temperatura wyjdzie na dobre i wymrozi się "tałatajstwo". 

Tymczasem nowe projekty czekają na realizację. Będą to kolejne czapki i poszewki na poduszki. Mam nadzieję, że włóczki dziś dojadą, bo już mi tęskno do dziergania.

Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa :)



Co zrobić z nadprogramowymi poświątecznymi kilogramami?

Hm... Dobre pytanie.
 Dlaczego to tak jest, że z łatwością kilogramów nam przybywa,
 a pozbyć się ich ciężko?
Jak to jest, że to zjawisko odwrotnie proporcjonalnie 
do powiększania się i zmniejszania portfela?
Czy w ogóle w przyrodzie znajdziemy coś, czego szybciej przybywa niż ubywa?

6 styczeń praktycznie kończy czas świąteczny.
 Do wiosny jeszcze trochę czasu zostało. 
Trzeba ostro wziąć się za "łasuchostwo", by moc założyć dopasowane 
sukienki wydziergane na drutach (np. czarną i białą
i nie chwalić się własną oponką ratunkową.

Źródło fotografii - tutaj.


Przyznać się muszę, że podczas ostatnich świąt trochę przesadziłam ze słodyczami
 i gdyby nie to, że regularnie uprawiam jakąś aktywność fizyczną, to byłoby jeszcze gorzej. Próbuję winę zrzucić na niesubordynowaną tarczycę, 
ale to chyba jednak tylko próba usprawiedliwienia się.

W każdym razie postanowiłam, że zwiększę ilość ćwiczeń i zrezygnuję ze słodyczy
Już tak kiedyś zrobiłam i efekt był nadspodziewanie pozytywny. 
Bez wprowadzania żadnych diet waga spadła.
A jakie ćwiczenia preferuję? 
Pływanie, marsz ośmiokilometrowy z kijkami 
(część trasy prowadzi pod górę; w takiej okolicy mieszkam), 
fitness i warsztaty taneczne,
 a w dniach bez wymienionej aktywności korzystanie przez 1/2 godziny z orbitreka 
(1/2 godziny docelowo, zaczęłam od 15 minut i przebiegłam 2 km).

Dodam, że postanowienie nie jest noworoczne, bo takich nigdy nie podejmuję. 
Pisałam już o tym w ubiegłym roku tutaj.
Jeśli chcę czegoś dokonać, to robię to na bieżąco.

Zbyt duża ilość słodyczy spowodowała też, że dopadła mnie nadkwasota.
 Brzmi strasznie. Nieprawdaż?
Z tym też coś trzeba zrobić, bo to bardzo nieprzyjemne uczucie.
Na szczęście okazało się, że z tym problemem 
(co jednak problemem tak naprawdę nie jest, a jedynie chwilową małą niedyspozycją),
 łatwo można sobie poradzić.
 Zaprzyjaźniona pani farmaceutka poleciła mi picie mielonego lnu zalanego wrzątkiem. 
Zastosowałam. Naprawdę działa!
Ponadto ten specyfik: 
* wpływa korzystnie na pracę żołądka i jelit;
* ułatwia trawienie;
* pomaga w utrzymaniu właściwej wagi ciała, powodując uczucie sytości i zmniejszając apetyt.
Producent podaje, że len mielony nadaje się również do zagęszczania zup i sosów zamiast mąki.


To tyle o mojej walce z niepotrzebnymi kilogramami.

Polecam też przeczytanie wpisu na moim blogu 
przygotowanego przez fizjoterapeutkę Katarzynę:

Jest konkretnie i bez owijania w bawełnę.

W tym, co napisałam, nie ma żadnych odkrywczych sposobów, 
jednak to metody sprawdzone, proste i w zasięgu ręki każdego .

A póki co z niecierpliwością czekam na dostawę włóczek, bo znajomi czekają na czapki, 
a mój salon na dziergane podusie.

Życzę miłej lektury.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)
Czapka w paski z dużym pomponem knitting

Z włóczek różnego gatunku wydziergałam kolejną czapkę metodą bezszwową. 
To bardzo wygodny sposób robienia na drutach. 
Nie trzeba robótki zeszywać, czapka układa się miękko na głowie. 
Można też w czasie realizacji projektu przymierzać dzianinę, co jest kolejną zaletą. Wiadomo kiedy dodawać, czy ujmować oczka.
 Szczególnie przydaje się to przy dzierganiu sweterka, bluzki, czy też sukienki. 

Czapka w paski została zrobiona z dwóch rodzajów włóczek: 
myboshi w kolorze turkusowym (nitka pojedyncza)
 i czarna oraz biała cashmira (nitka podwójna). 
Dziergałam ściegami ściągaczem 1/1 i pojedynczym ryżowym.
Podczas zwężania czapki redukowałam ilość oczek przerabiając je na lewo. 
W ten sposób miejsce zbierania oczek po 2 na raz stało się niewidoczne.






Przypomnę, że z włóczki myboshi zrealizowałam już kilka projektów: 


Obydwie włóczki warte są uwagi.

Pierwszy post w tym roku, więc życzę wszystkim odwiedzającym blog 
wszelkiej pomyślności, kreatywności i spokoju.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)



Szczęśliwego Nowego Roku :)

Wszystkim moim Znajomym i Gościom 
odwiedzającym blog "W harmonii" 
życzę, 
by Nowy Rok przyniósł Państwu 
wiele pięknych dni, radosne chwile i spełnione marzenia.

Źródło grafiki: tutaj.



Do siego roku :)





Szary męski szal knitting

Prezenty zostały wręczone, więc można je już zaprezentować. 
Jednym z nich jest męski szal długi na 150 cm.
Wykonany został z włóczki, którą bardzo lubię, czyli shetland
Jest dość wydajna, bo 100 g to 220 m. Skład: 30 % wełna, 70% akryl. 
Producent zaleca dzierganie na drutach nr 4,5; ja użyłam piątek, by robótka była luźniejsza.
Włóczka jest miękka i miła w dotyku, bardzo dobrej jakości, 
doskonała na wszystkie wyroby.  

Na szal wybrałam prosty ścieg, nabierając 53 oczka. 
Rzędy nieparzyste to ściągacz 1/1, a parzyste to same oczka prawe. 
Po zblokowaniu wyrób wyprasowałam, by nie był gruby, a pozostał ciepły.
 Szal miękko układa się pod szyją.

Już dziergam drugi taki, bo pan obdarowany czapką poprosił o szal.
To miłe, że moje dzianiny spodobały się.






Z włóczki shetland dziergałam już kilka rzeczy:
i wiele innych.

Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa :)

Czapka z aplikacją knitting

Czapki z bałwankami, które prezentowałam tutaj i tutaj 
spotkały się z aprobatą małych właścicielek.
 Ich rodzicom też przypadły do gustu.
 Nakrycia głowy na tyle się spodobały,
 że trzeba było zrealizować kolejne zamówienie na krasnalkę, ale tym razem dla chłopca. Zaproponowałam inną aplikację niż dla dziewczynek. 
Na czapkę naszyłam śmieszny samochodzik zrobiony szydełkiem.

Krasnalka została wydziergana włóczką przeznaczoną specjalnie dla dzieci. 
Jest  antyalergiczna, bardzo miła w dotyku, a wyroby z niej wykonane dobrze się noszą.
Choć red heart baby to stuprocentowym akryl, włóczka jest warta zainteresowania.



Być może uda się zrobić sesję z czapeczkami w zimowych stylizacjach.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Z dumą donoszę, że w tym tygodniu zrobiłam już 4 czapki. 

Zaczynam pracę nad szalem dla mężczyzny.

Na gwiazdkowe prezenty przygotowałam dla panów czapkę i szalik. 
Pan obdarowany szalem poprosił jeszcze o czapkę do kompletu, 
a panu, który otrzymał czapkę, spodobał się również szal :) 
To dla mnie największa nagroda :)

Dziergam więc dalej. 

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)
Czarny sweterek knitting

Czarny sweterek doczekał się sesji. 
Na dworze był chłód, więc zdjęcia powstały szybko. Nie ryzykowałam przeziębieniem.


Po raz pierwszy dziergałam sweterek metodą bezszwową. 
Nie trzeba zeszywać części wyrobu, co jest ogromną zaletą. 
Do tej pory nie miałam odwagi dziergać tym sposobem.
Wyobrażałam sobie, że ta metoda jest dla mnie zbyt trudna. 
Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Sweterek zrobiłam za pomocą kilku ściegów: francuskim, dżersejowym prawym i lewym, 
na rękawach wplotłam też warkocz. 
Pojawił się też efekt ażuru uzyskany podczas dodawania oczek, 
co wzbogaciło prosty wzór i fason, nadało lekkości czarnej dzianinie.
Sweterek jest wytaliowany, jego długość sięga bioder.
 Dopasowane rękawy zwężają się.

Dekolt na plecach to łezka spięta blaszką z logo  "W harmonii". 



Rękaw jest przedłużony z otworem na kciuk, dzięki czemu nadgarstki są ocieplone.



Czarny sweterek to trzeci raglan zrobiony w ostatnim czasie. 

Wcześniej były już zielona bluzka i melanżowy sweter.

Do wykonania dzianiny wybrałam włóczkę cashmira firmy Alize, 
czyli 100 % miękkiej i przyjemnej w dotyku wełny
Dziergałam na drutach nr 5.
Zużyłam niecałe 4 stugramowe motki.

Wymienioną włóczkę można kupić w sklepie Biferno.
Z cashmiry wydziergałam już kilka rzeczy: 
słoneczną sukienką, ozdobne poszewki na poduszki, czapkę i szalik, czarne mitenki.
 Dzianiny są ciepłe i miłe w dotyku.

W planach mam wykonanie kolejnych projektów. 
Są to kolorowe czapki, szary szalik, sweterki i pewnie jakaś sukienka.

Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa :)



Dekorujemy dom na święta - wieniec pod lampę

Dekorowanie domu na święta należy do jednego z moich ulubionych zajęć.
 Do już wypróbowanych dekoracji wprowadzam nowe elementy 
pamiętając o tym, by później łatwo się sprzątało. 
Kiedyś w całym domu rozwiesiłam wianki z igliwia.  
Widok był niepowtarzalny, ale podczas usuwania dekoracji 
igły spadały na podłogę w ogromnych ilościach. 
Od tej pory zwracam uwagę na bardziej praktyczne dekoracje.
W tym roku powiesiłam pod lampą w kuchni wiklinowy wieniec pomalowany na biało
a na nim drewniane domki, aniołki z tkaniny,
 białe, błyszczące gwiazdki, bombki i takiegoż aniołka. 

By w domu pachniało żywicą, 
na wigilijny stół przygotowałam 
wieniec z jedliny z dodatkiem wybarwionej na żółto tui.







Biały w tonacji wieniec ładnie komponuje się z widokiem za oknem. 
W tym roku szadź cudownie osiadła na drzewach i krzewach. 
Najpiękniej prezentuje się brzoza.
Bajeczny widok.

Jeszcze raz życzę Wam wszystkim fantastycznych Świąt Bożego Narodzenia :)

Wieniec na stół wigilijny i świąteczne życzenia

Wszystkim Sympatykom mojego bloga składam najlepsze życzenia świąteczne. 
Niech spełniają Wam się marzenia i narastają nowe, 
niech każdy dzień niesie z sobą radość, a wszelkie troski idą w kąt. 
Niech nie opuszczają Was zdrowie i dobrzy ludzie. 
Niech piękne chwile towarzyszą Wam jak najczęściej.




 Pozdrawiam serdecznie 💖






Czapka krasnalka z bałwankiem knitting

Swego czasu wydziergałam czapkę z tańczącym bałwankiem
Mała właścicielka bardzo polubiła nakrycie głowy z aplikacją, co mnie bardzo cieszy. 
I w tym roku zrobiłam podobną czapeczkę dla innej księżniczki.

Czapeczka została wykonana z antyalergicznej włóczki 
przeznaczonej specjalnie dla dzieci - red heart baby.
 Kiedy robiłam pierwszą czapkę z tej włóczki, nitka rozwarstwiała się i źle się dziergało,
 tym razem poszło gładko. 
Być może producent coś udoskonalił.

Na czapkę zużyłam 2 motki po 50 g - 1 wielobarwny i 1 biały. 
Zastosowałam 2 ściegi: ściągaczowy 1/1 oraz francuski. 
Dziergałam metodą bezszwową na drutach nr 4,5 (ściągacz) oraz nr 5 (pozostałą część). Potrzebne też było wykorzystanie metody magic loop 
ze względu na małą średnicę wiszącej części krasnalki. 
 Łapki, oczy i guziki wyhaftowałam włóczką granatową, a nos i usta różową.





Święta zbliżają się wielkimi krokami. Przygotowania trwają. 
Prezenty zaczęły już do mnie spływać. Wczoraj dostałam smaczny podarunek. 
Proszę spojrzeć. 



Taką piękną, jadalną choinkę dostałam od Marty. Dziękuję.

Szykowanie dekoracji, dzierganie, zakupy - oj dzieje się.
Wszystko po to, by było miło.

U Was też pewnie gorączkowe przygotowania.

Pozdrawiam cieplutko :)
Pa, pa :)



Jeszcze raz świąteczne wianki

Nie tylko ja lubię wianki na święta. 
Swoją pasją zaraziłam moją przemiłą sąsiadkę, dla której zrobiłam kolejne dekoracje.

Gawędząc i zdobiąc słomiane wianki, spędziłyśmy miły wieczór. 
To była dla mnie duża przyjemność. 
A oto, co powstało.









Wcześniej już też spędziłyśmy przyjemnie czas. 
Wtedy również powstały wianki.
 Można je zobaczyć tutaj.

W moim domu coraz bardziej pachnie świętami. 
Dziś upiekłam ok. 500 ciasteczek z maszynki. 
Dobrze, że mąż mi pomógł - kręcił ciasto w maszynce. 
Bez tych smakołyków nie może się obejść, 
bo takie ciasteczka piecze się w mojej rodzinie od co najmniej trzech pokoleń.

Podczas świątecznych przygotowań nie zapominam dzierganiu. 
Zrobiłam  czapeczkę dla małego dżentelmena. 
Podobną do tej z bałwankiem.
Tym razem aplikacją jest samochodzik.

Czarny sweter czeka na sfotografowanie. 
Czapeczka również, ale światło jest marne i nie robię zdjęć.

Wianki sfotografowała Pani Sąsiadka, łapiąc światło w południe. 
Wtedy ja spędzałam czas przy szykowaniu smakołyków, a dziś bardzo szybko się ściemniło.

Życzę owocnych przygotowań do świąt.
Pozdrawiam serdecznie :)
Pa, pa :)





Obserwatorzy

Moja lista blogów