Torebki ręcznie robione na drutach

Która z nas nie lubi torebek? Hm... Chyba niewiele jest takich kobiet. Skąd w nas takie upodobanie? Niektórzy naukowcy tłumaczą, że geneza używania przez panie torebek sięga czasów prehistorycznych. Słaba płeć, pozostawiona przez mężczyzn wyruszających na polowanie, musiała mieć wszystko pod ręką. Pilnując dzieci i domowego ogniska, była przygotowana na każdą okoliczność, np. ucieczki. A gdzie zapakować wszystko, co niezbędne? Ano właśnie do torby, czy torebki.

Torebki bywają różne: ze skóry naturalnej, z tworzyw skóropodobnych, z tkanin i... z dzianin. A jakże. Również ręcznie robionych. Kilka takich popełniłam i dla przypomnienia pokażę je w dzisiejszym artykule. 

                                       




...czarna do nietuzinkowych stylizacji - klik



...wielobarwna w komplecie z czapą - na zimę - klik...


    ...dla lalek waldorfskich - klik, klik.





Zrobiłam też torebkę dla dziewczynki, ale gdzieś fotka się zawieruszyła.

Może jeszcze kiedyś wydziergam kolejny typowo damski gadżet. 

Kto wie? 

A na warsztacie coś zielonego. 
Idzie trochę wolno, 
ale mam nadzieję, że uda mi się zwiększyć tempo. 

Pozdrawiam ciepło :)

Pa, pa :)



Białe sukienki

Jest bardzo, bardzo zimno, że brrrrrrrr... Jednak ciepłe dni nadejdą i na tę okoliczność warto przygotować białą sukienkę z bawełnianej włóczki. Jedną z moich ulubionych na lato jest Jeans Yarn Art o składzie: 55% bawełny i 45% akrylu. Włóczka świetnie się sprawuje, dobre się z niej dzierga, łatwo schodzi z druta, nie rozwarstwia się. Jest przyjemna w dotyku, a gotowe dzianiny nie mechacą się. 

Dziś proponuję obejrzenie białych sukienek, które jakiś czas temu wydziergałam. 
Choć były wielokrotnie prane, to mają się całkiem dobrze. 

Nie ma to, jak trafić na dobrą włóczkę.

Ta pierwsza z warkoczami jest moja ulubioną. Pisałam o niej tutaj - klik.





Druga biała sukienka jest ażurowa. Można znaleźć ją tutaj - klik.






Temat sukienek przewija się na moim blogu, bo lubię je mieć w swojej szafie. 

Pisałam już o tym tutaj - klik. 


Tymczasem rozpoczęłam pracę nad nowym projektem. 
Wybrałam również włóczkę Jeans Yarn Art, ale w kolorze zielonym.

Pozdrawiam wiosennie :)

Pa, pa :)



Chipsy z selera

Lubimy czasem coś pochrupać. Dziś proponuję chipsy z selera korzeniowego. 


"Właściwości selera były znane Egipcjanom już przed kilku tysiącami lat. Seler był wykorzystywany jako lek na reumatyzm, artretyzm, bóle neuralgiczne, wysokie ciśnienie, zaostrzenie apetytu i wzmocnienie układu nerwowego. Obecnie, świeże warzywa naciowe i korzeniowe są składnikiem prawie każdej diety odchudzającej. Seler korzeniowy zawiera wiele składników mineralnych, m.in. potas, żelazo,magnez oraz witaminy. Ponadto seler jest uważany za afrodyzjak ze względu na właściwości zwiększające potencję.
Obecnie wiemy, że seler posiada wiele właściwości:
  • - oczyszcza organizm z toksyn,
  • - pobudza przemianę materii,
  • - usuwa uboczne efekty przemiany materii,
  • - obniża ciśnienie tętnicze,
  • - koi system nerwowy,
  • - działa kojąco na obolałe stawy,
  • - ułatwia trawienie,
  • - likwiduje zaparcia,
  • - działa moczopędnie,
  • - polepsza pracę nerek,
  • - polepsza pracę serca,
  • - pomaga trawić tłuszcze." *
  • * Źródło: klik
Krótka relacja fotograficzna pokazuje, jak przygotować zdrową przekąskę.







Chipsy gotowe. Tylko zajadać.







Selerowe chipsy mają niepowtarzalny smak

Warto spróbować.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)


Kwiaty na stole - ładnie i praktycznie

Należę do osób, które są bardzo praktyczne. 

Choć nie powiem, czasami zdarza mi się odrobina szaleństwa :)

Wracając jednak do tego, co praktyczne... 
Wymyślam różne rzeczy, by dobrze zorganizować czas. 

Bardzo lubię, kiedy w domu w wazonach stoją kwiaty
ale nie znoszę szorować wazoników. 

Jak sobie z tym radę? 

Do wazonów wkładam czyste plastikowe kubki np. po jogurtach albo jednorazowe 
i... po kłopocie. Na wazonach nie odkłada się kamień, co jest bardzo nieestetyczne. 
Wiem, że można wyczyścić to np. octem, ale szkoda mi na to czasu

Kubki idą do zmywarki albo do żółtych worków do recyklingu.  












Pozdrawiam wiosennie :)

Pa, pa :)


Pomóżmy małemu chłopcu

Kochani, pomóżmy małemu chłopcu, pokażmy nasze dobre serce.



"Ratujemy chłopca z ciężką wadą serca! 
https://www.siepomaga.pl/emil
Z choroba serca nikomu nie jest do twarzy. Widać ją gołym okiem. Jest sina. Usta, policzki, paznokcie… noszą kolor zmierzchu. Mama Emila każdego dnia ma ochotę przemalować jego usta na „żywy kolor”. Ale wie, że tym nie przykryje jego choroby. Operacja zbliża się wielkimi krokami. Brakuje jeszcze połowy kwoty, by serce Emila otrzymało szansę.
Wykonując 3 kroki każdy z nas zawalczy o brakujące 3 miliony złotych! Nie patrz bezczynnie. Chodź z nami!

1. Zrób PIERWSZY krok - udostępnij post -> za 300 000 udostępnień wykonanych do 10 maja 2016, Emil otrzyma kolejne 100 000 złotych na leczenie. Bycie dobrym jest proste. W nas wszystkich tkwi siła!

2. Zostań ZUCHEM pomagania -> znajdź w sobie odwagę i przejrzyj się w tafli choroby. Pokaż Emilkowi swoje zdjęcie z jagodowymi ustami oznaczając je #kissoflove. Zamieść jagodowy całus dla Emila, pocałuj na jagodowo swojego chłopaka/ dziewczynę, odbij jagodowego całusa na szybie, kartce, dłoni - każdy całus życia dla Emila jest ważny.

3. Pokaż jak pomaga prawdziwy bohater! - dorzuć swój grosik do zbiórki Emila. Każdy człowiek, każdy gest ma ogromne znaczenie.
https://www.siepomaga.pl/emil " *


*Źródło: klik
Sałatka z czosnkiem niedźwiedzim

Dostałam od znajomych czosnek niedźwiedzi
roślinę znaną ze swych właściwości leczniczych i smakowych. 

Pączki kwiatowe włożyłam do szklanego wazonika.



"Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum L.) – gatunek rośliny z podrodziny czosnkowych z rodziny amarylkowatych. Rośnie dziko na terenie EuropyAzji Mniejszej i Kaukazu, jest też uprawiany w innych regionach. Element łącznikowy subatlantycko-śródziemnomorski. W Polsce występuje na całym terenie, głównie jednak w SudetachKarpatach, na Pogórzu i na przyległym obszarze (Kotlina Sandomierska i wyżyny), gdzie jest dość pospolity. Na niżu jest dużo rzadszy. W Polsce objęty ochroną częściową.




Roślina lecznicza
Czosnek niedźwiedzi ma podobne własności lecznicze, jak czosnek pospolity i inne gatunki czosnków. Ma silne działanie bakteriobójcze, obniża ciśnienie krwi, korzystnie działa na serce, zapobiega nowotworom złośliwymmiażdżycy, pobudza wydzielanie soku żołądkowego i żółci. Jego silne działanie bakteriobójcze szczególnie przydatne jest przy leczeniu chorób górnych dróg oddechowych, przy tym dodatkowo oprócz zabijania bakterii czosnek pobudza wydzielanie śluzu w oskrzelach. Jeśli ma być stosowany do pobudzenia procesów trawiennych, to najlepiej jest go zebrać na początku pory kwitnienia.
Roślina jadalna
Aromatyczne, pachnące czosnkiem liście zawierają dużo witaminy C, pobudzają apetyt. Zalecane są jako składnik wiosennych zup (zastosowanie popularne do dzisiaj w Rosji); można je też dodawać do sałatek i kisić oraz marynować w oliwie (przysmak w Niemczech)." *
* Źródło - klik
...................................................................................................................................................................

Prawdę mówiąc, kiedyś słyszałam dobre opinie o tej roślinie, nawet zasadziłam w ogrodzie i... zapomniałam. Tym razem taka ilość czosnku niedźwiedziego pobudziła mnie do działania. Zrobiłam pyszną sałatkę i, jak to u mnie często bywa, prostą w przygotowaniu :)

Składniki:
- czosnek niedźwiedzi
- puszka tuńczyka w sosie własnym
- 3 jajka
- 1 łyżka majonezu
- jogurt naturalny
- sól
- pieprz

Sposób wykonania:

Odsączyć tuńczyka i rozdrobnić rybę. Ugotować jajka na twardo i posiekać. Pokroić liście czosnku niedźwiedziego i lekko je posolić. Ułożyć w salaterce warstwami: tuńczyka, jajka, czosnek niedźwiedzi. Całość polać sosem zrobionym z jogurtu i majonezu. Posypać świeżo zmielonym pieprzem.








Sałatkę można podać z ciemnym pieczywem posmarowanym masłem.

Pysznie, szybko, zdrowo.

Polecam.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)

Szara sukienka ze szlachetnej włóczki

Z przedniej włóczki, o nazwie gazzal exlusive, planowałam wydziergać tunikę. Powstała jednak sukienka. Praca nad nią trwała, o Mateńko, ok. 2 lata. Tak lata, a nie tygodnie. Była moim "ufokiem", który doczekał się szczęśliwego finału. Szlachetna włóczka zachęcała do dziergania, ale po drodze pojawiały się pilniejsze projekty.

Parametry tej pięknej włóczki:
- skład: 50% jedwab , 10% moher, 40% wełna merynosowa 19 mikronów;
- motki: 25 g /190 m;
- zalecane druty numer: 3,5 - 5,5;
- próbka: 10 na 10 centymetrów to 23 oczka i 18 rzędów.
  



Dzianinę wykonałam podwójną nitką na drutach nr 6. Tył sukienki jest dziergałam ściegiem dżersejowym, przód to kombinacje warkoczy oraz dżerseju na prawą i na lewą stronę. Rękawy są dorabiane - tu również mamy dżersej. Mankiety ozdobiłam ściegiem w warkocze. Dekolt wykończony został na okrągło dżersejem - chciałam uzyskać efekt rulonika, podobnie jak i dołem sukienki.

Na sukienkę zużyłam 28 dag włóczki. Dzianina jest lekka jak piórko i po zwinięciu mieści się w torebce.


Piękna, słoneczna pogoda pozwoliła Dariuszowi i mnie zrobienie małej sesji zdjęciowej. Skorzystałam z uprzejmości pana fotografa i oto mogę zaprezentować sukienkę na "ludziu".




Moje szpilki utopiły się w trawie. Czas na koszenie niechybnie nadszedł. 

Wiosna! Panie i panowie - wiosna!





Takie tło to sama radość. Drzewa pięknie kwitną, radując oko i duszę. 







Projekt sukienki, który powstał w mojej głowie, dobiegł końca. 

Czas pomyśleć o czymś nowym.

Może coś bardziej letniego? 

Trza przejrzeć włóczkowe zapasy i wrzucić na warsztat nową nitkę.


Pozdrawiam prawdziwie wiosennie :)

Pa, pa :)


P.S. Zapraszam do zabawy u Maknety.






Moje Mieszkanie i mój blog

Periodyk "Moje Mieszkanie" często gości w moim domu. Wielokrotnie inspirowałam się pomysłami prezentowanymi na łamach tego czasopisma. Podziwiam nietuzinkowe pomysły zdolnych ludzi, którzy z pasją upiększają swoje wnętrza. Jakiś czas temu (a było to na tyle dawno, że nie pamiętam kiedy) moją uwagę zwróciła strona z frapującym tytułem "Blogowisko". Postanowiłam i ja przyłączyć do Klubu Kobiet z Pasją. Wysłałam kilka zdjęć. Zapomniałam o całej sprawie... Aż tu nagle otrzymałam wiadomość od pani Dagmary Gołębiowskiej - fotoedytora: "Witam serdecznie Pani Danuto, Miło mi poinformować, iż w majowym wydaniu Mojego Mieszkania, ukaże się wzmianka o Pani blogu :)..."





I oto jestem wraz z dwiema innymi wspaniałymi blogerkami :)




Dziękuję Redakcji Mojego Mieszkania za docenienie mojej pracy.

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)


Niedzielne śniadanie, czyli owsiane placuszki

Bladym świtem znalazłam w przepastnych zasobach internetu świetny przepis na ciepłe śniadanie. W ogóle jestem zwolenniczką ciepłych potraw i napojów (idąc w ślad za Anną Ciesielską, którą niejednokrotnie cytowałam na moim blogu: klik, klik, klik, klik, klik). Ciepłe? Dlaczego? Bo żyjemy w chłodnym klimacie i powinniśmy dać swojemu organizmowi energię, która od owego ciepła pochodzi. 

Przepis na owsiane placuszki z jabłkiem, moim ulubionym owocem, znalazłam zupełnie przypadkowo. 

A mówiąc filozoficznie: może nie był to przypadek a dar losu i przeznaczenia? Hm...

"Składniki na placki owsiane z jabłkiem:

  • 2 duże jabłka
  • 1,5 szklanki płatków owsianych (np. górskie)
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mąki orkiszowej (opcjonalnie) - (ja dodałam mąkę pszenną, bo tylko taką miałam pod ręką)
  • 1,5 szklanki wody (może być mleko) - (użyłam wody)
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • zdrowy tłuszcz do smażenia (masło klarowane, olej kokosowy) - (tym razem zastosowałam masło klarowane, bo nie wszyscy domownicy lubią olej kokosowy)
  • kilka łyżek powideł śliwkowych (opcjonalnie) - (dodałam tylko ja, z własnej spiżarni, hand made; tak, tak, zrobiłam sama)
Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach tarki jarzynowej. Dodać płatki owsiane, jajka, cynamon i wodę. Ewentualne dodanie mąki ułatwia przekręcanie placków podczas ich smażenia i nie rozpadają się. Ja mąki dodaję wtedy, gdy wiem, że placki będą smażyły dzieci – jest im wtedy łatwiej je obracać.
Na patelni należy rozpuścić i dobrze rozgrzać odrobinę tłuszczu. Dużą łyżką nakładam placki i na początku smażę je pod przykryciem, około 2-3 minuty. Potem zdejmuję pokrywkę obracam i już bez przykrycia smażę do czasu uzyskania złotego koloru."*
*Źródło przepisu: klik

Dziękuję za ten przepis. Na pewno zagości on w moim domu na stałe. 
Dlaczego? Głównie ze względu na owsiankę - samo dobro. 

Owsianka nie musi być nudna i mało smaczna :)





Pozdrawiam smacznie, niedzielnie i, jak zawsze, cieplutko :)

Pa, pa :)


Będzie tunika. A może sukienka?

Dzierga się :) A co? Hm, miała być tunika. Może jednak wyjdzie sukienka? 

Z przedniej włóczki, o nazwie gazzal exlusive. Szlachetny to materiał. 




Jakie są parametry włóczki?
Proszę spojrzeć: 

- skład: 50% jedwab , 10% moher, 40% wełna merynosowa 19 mikronów;
- motki: 25 g /190 m;
- zalecane druty numer: 3,5 - 5,5; 
- próbka: 10 na 10 centymetrów to 23 oczka i 18 rzędów.
 

Czyż tak szlachetna włóczka nie warta jest rąk dziewiarki?








Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się dokończyć kolejny projekt 
i będzie on mógł ujrzeć światło dzienne :)

Pozdrawiam cieplutko :)

Pa, pa :)


Obserwatorzy

Moja lista blogów