Dzierganie (np. na drutach lub szydełku) naprawdę może działać jak forma terapii — i ma to solidne podstawy psychologiczne oraz neurologiczne.
| Źródło zdjęcia - tutaj |
Oto najważniejsze powody, dlaczego tak skutecznie uspokaja:
1. Powtarzalny ruch uspokaja mózg
Podczas dziergania wykonujemy rytmiczne, powtarzalne ruchy. Taki schemat działania:
obniża poziom hormonów stresu (np. kortyzolu),
aktywuje układ przywspółczulny – odpowiedzialny za relaks,
działa podobnie jak praktyki z obszaru medytacja mindfulness.
Dlatego po kilku minutach wiele osób odczuwa wyraźne wyciszenie.
| Źródło grafiki - tutaj |
2. Stan „flow”
Dzierganie łatwo wprowadza w tzw. stan przepływu (flow) opisany przez Mihály Csíkszentmihályi.
W tym stanie:
jesteśmy skupieni na jednej czynności,
tracimy poczucie czasu,
umysł przestaje krążyć wokół problemów.
To jeden z powodów, dla których rękodzieło bywa pomocne przy stresie czy przeciążeniu.
| Mihály Csíkszentmihályi - źródło zdjęcia - tutaj |
3. Delikatna stymulacja poznawcza
Dzierganie angażuje kilka obszarów mózgu naraz:
pamięć (schematy oczek),
koordynację ręka–oko,
planowanie wzoru.
Ta lekka, ale ciągła aktywność mentalna pomaga odciągnąć uwagę od ruminacji (czyli ciągłego analizowania problemów).
4. Poczucie sprawczości i postępu
W stresie często czujemy brak kontroli. Dzierganie daje coś odwrotnego:
widoczny postęp (kolejne rzędy),
namacalny efekt (szalik, czapka),
poczucie osiągnięcia.
To zwiększa poziom dopaminy – hormonu nagrody.
5. Regulacja emocji przez dotyk
Kontakt z materiałem (wełna, bawełna) daje bodźce sensoryczne, które mogą działać uspokajająco. Dlatego rękodzieło bywa używane w terapii zajęciowej.
6. Badania naukowe
Badania prowadzone m.in. przez British Journal of Occupational Therapy pokazały, że osoby dziergające:
zgłaszały niższy poziom stresu i lęku,
częściej odczuwały spokój i poprawę nastroju,
opisywały dzierganie jako „małą codzienną medytację”.
Ciekawostka: wiele osób łączy dzierganie z oglądaniem seriali lub słuchaniem podcastów — a mimo to mózg nadal korzysta z efektu uspokajającego.
| Źródło grafiki - tutaj |




Zgadzam się w stu procentach. Po ciężkim dniu w pracy dzierganie to mój jedyny ratunek. Zauważyłam u siebie ten stan flow o którym wspominasz w tekście. Zawsze włączam sobie ulubiony serial i po prostu robię kolejne rzędy. To niesamowicie wycisza moje myśli po stresujących spotkaniach.
OdpowiedzUsuńNic więc dziwnego, że coraz więcej osób wraca dziś do rękodzieła. Dzierganie staje się nie tylko hobby, ale także prostym sposobem na wyciszenie, chwilę dla siebie i oderwanie się od codziennego pośpiechu. Kilka rzędów włóczki potrafi zdziałać więcej dla naszego spokoju niż mogłoby się wydawać.
OdpowiedzUsuńDzierganie to moje ulubione wieczorne zajęcie ostatnio. :) Bardzo ciekawie opisałaś ten mechanizm nagrody i wydzielanie dopaminy.
OdpowiedzUsuń