5 wrz 2026

Polecam film „Primavera” – muzyka, Wenecja i niezwykła historia Vivaldiego

września 05, 2026 0 Komentarze

Są filmy, które ogląda się dla ciekawej historii, ale są też takie, które pozwalają na chwilę przenieść się do innego świata. Do tej drugiej kategorii z pewnością można zaliczyć „Primavera”, film Damiano Michieletto, który zabiera widza do Wenecji początku XVIII wieku – miasta zachwycającego sztuką, muzyką i pięknem, ale jednocześnie pełnego społecznych ograniczeń i nierówności. Polska premiera filmu pod tytułem „Vivaldi i ja” odbyła się 21 sierpnia 2026 roku. 

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Główną bohaterką jest Cecilia, młoda, niezwykle utalentowana skrzypaczka wychowana w Ospedale della Pietà, jednej z najważniejszych instytucji muzycznych ówczesnej Wenecji. Choć muzyka daje jej możliwość rozwoju i pozwala odkrywać własną wrażliwość, życie w sierocińcu wyznacza bardzo ścisłe granice. Cecilia może występować, ale pozostaje ukryta za kratą lub zasłoną przed publicznością. Jej przyszłość wydaje się z góry przesądzona – wyjście z instytucji ma prowadzić przez aranżowane małżeństwo. 

Wszystko zmienia się wraz z przybyciem nowego nauczyciela skrzypiec – Antoniego Vivaldiego. Spotkanie młodej artystki z charyzmatycznym kompozytorem staje się dla niej początkiem ważnej przemiany. Muzyka przestaje być jedynie talentem, który należy rozwijać. Staje się sposobem wyrażania siebie, poszukiwania własnej wolności i odwagi, aby sprzeciwić się narzuconemu losowi. W rolach Cecilii i Vivaldiego występują Tecla Insolia i Michele Riondino. 

Film szczególnie warto obejrzeć ze względu na muzykę, scenografię i kostiumy. Twórcy bardzo sugestywnie odtwarzają atmosferę dawnej Wenecji. Piękne wnętrza, stroje, instrumenty i sceny muzycznych prób tworzą niezwykle malowniczy obraz epoki. Nie jest to jednak wyłącznie efektowne widowisko kostiumowe. W centrum opowieści znajduje się człowiek, jego pragnienie wolności oraz pytanie, czy talent może pomóc przełamać ograniczenia narzucone przez innych.

„Primavera” jest także interesującym spojrzeniem na samego Vivaldiego. Zamiast przedstawiać go wyłącznie jako wielkiego kompozytora, film pokazuje go jako nauczyciela i człowieka, który dostrzega niezwykły potencjał swojej uczennicy. Historia Cecilii pozwala natomiast spojrzeć na muzykę jako na siłę, która może zmieniać życie.

Warto wspomnieć, że film został doceniony również przez środowisko filmowe. W 2026 roku otrzymał cztery nagrody David di Donatello, m.in. za muzykę, kostiumy, fryzury i dźwięk. 

Film „Primavera” polecam szczególnie tym, którzy lubią kino historyczne, piękne obrazy, muzykę klasyczną i opowieści o ludziach poszukujących własnej drogi. To film spokojny, nastrojowy i pełen emocji – taki, po którym jeszcze przez chwilę pozostaje w pamięci muzyka Vivaldiego i obraz niezwykłej Wenecji.



3 wrz 2026

Wrześniowy ogród 🍂

września 03, 2026 2 Komentarze

WrzesieWrzesień to wyjątkowy miesiąc w ogrodzie. Lato powoli ustępuje miejsca jesieni, ale ogród wciąż potrafi zachwycać kolorami, zapachami i bogactwem kwiatów. Poranki są chłodniejsze, wieczory coraz dłuższe, a na roślinach pojawiają się pierwsze oznaki nadchodzącej jesieni. To również czas intensywnych prac – porządkowania rabat, zbierania plonów, sadzenia nowych roślin i przygotowania ogrodu do zimy.

Image

Image

Image

Kolory września

We wrześniowym ogrodzie królują przede wszystkim wrzosy, astry, dalie, rudbekie, jeżówki i rozchodniki. Ich intensywne barwy pięknie kontrastują z coraz bardziej stonowaną zielenią liści. Na rabatach pojawiają się odcienie fioletu, różu, czerwieni, żółci i bieli. Szczególnie efektownie wyglądają jesienne kompozycje, w których obok kwiatów pozostawia się ozdobne trawy oraz rośliny z dekoracyjnymi nasionami.

Wrzesień jest też dobrym momentem, aby przyjrzeć się roślinom, które chcemy rozmnożyć. Niektóre byliny można dzielić, przesadzać i odmładzać, dzięki czemu w przyszłym sezonie będą rosły zdrowiej i obficiej kwitły.

Czas na porządki

We wrześniu warto systematycznie usuwać przekwitłe kwiatostany, chore i uszkodzone części roślin oraz opadłe owoce. Nie trzeba jednak sprzątać wszystkiego bardzo dokładnie. Suche łodygi i nasiona wielu roślin stanowią zimą schronienie i pożywienie dla owadów oraz ptaków. Dlatego część ogrodu warto pozostawić bardziej naturalną.

To również odpowiedni czas na zbieranie nasion z roślin, które chcemy wysiać w przyszłym roku. Nasiona powinny być dobrze wysuszone i przechowywane w suchym miejscu, najlepiej w opisanych papierowych kopertach.

Wrześniowy warzywnik

W warzywniku nadal trwa czas zbiorów. Dojrzałe pomidory, paprykę, cukinię, fasolkę, buraki, marchew i inne warzywa należy regularnie zbierać. Pod koniec miesiąca trzeba również obserwować prognozy pogody, ponieważ pierwsze chłodne noce mogą zaszkodzić roślinom ciepłolubnym.

Wrzesień to także dobry moment na wysiew niektórych warzyw na późny zbiór oraz przygotowanie grządek pod przyszły sezon. Usunięte zdrowe resztki roślin można przeznaczyć na kompost.

Sadzenie i przygotowanie do wiosny

Jedną z najważniejszych prac wrześniowych jest sadzenie roślin cebulowych kwitnących wiosną. Tulipany, narcyzy, krokusy, szafirki czy cebulice posadzone jesienią będą miały czas, aby dobrze się ukorzenić przed nadejściem zimy.

Warto również posadzić nowe drzewa, krzewy i byliny. Chłodniejsza pogoda i wilgotniejsza gleba sprzyjają ich ukorzenianiu.

Ogród przed jesienią

Wrzesień przypomina nam, że ogród nie kończy swojego życia wraz z końcem lata. Zmienia jedynie swoje oblicze. To czas spokojniejszy, bardziej nastrojowy i pełen subtelnych barw. Warto więc nie tylko pracować, ale również zatrzymać się na chwilę i podziwiać ogród w promieniach wrześniowego słońca.

Wrześniowy ogród jest zapowiedzią jesieni, ale jednocześnie pięknym podsumowaniem lata – pełnym kolorów, zapachów, dojrzałych owoców i obietnicy kolejnej wiosny.

1 wrz 2026

„Carmen” pod gołym niebem – niezwykłe widowisko w Bielsku-Białej

września 01, 2026 3 Komentarze

Bielsko-Biała po raz kolejny udowodniło, że potrafi tworzyć wydarzenia kulturalne z rozmachem, pomysłem i ogromną dbałością o artystyczny poziom. Finałem sierpniowej Miejskiej Promenady Kultury, przygotowanej w ramach Polskiej Stolicy Kultury 2026, stała się „Carmen” Georges’a Bizeta – wyjątkowe plenerowe widowisko operowe, które 28 i 30 sierpnia zamieniło centrum miasta w niezwykłą teatralną przestrzeń.

Było to przedsięwzięcie imponujące nie tylko pod względem artystycznym, ale również organizacyjnym. Opera wyszła poza mury teatru i została pokazana w samym sercu miasta – na Placu Teatralnym, ulicy Zamkowej i w sąsiedztwie Zamku Sułkowskich. Architektura Bielska-Białej stała się częścią scenografii, a widzowie mogli obserwować wydarzenia z różnych punktów. Co szczególnie ważne, wstęp na widowisko był bezpłatny, dzięki czemu z wielką sztuką mogli spotkać się zarówno stali bywalcy teatrów i oper, jak i osoby, które dopiero odkrywają ten rodzaj sztuki.

Image

Image

Image

Image

Image

Ogromną wartością przedsięwzięcia była jego obsada. W roli Carmen wystąpiła Monika Ledzion, partię Don Joségo wykonał Andrzej Lampert, jako Micaëla wystąpiła Gabriela Legun, a Escamilla zagrał Arkadiusz Anyszka. W spektaklu pojawili się również m.in. Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt, Marta Gzowska-Sawicka, Grzegorz Margas, Tomasz Lorek, Piotr Gajos i Grzegorz Sikora. W wydarzeniu uczestniczyli także aktorzy Teatru Lalek Banialuka, artyści Teatru Świat oraz wykonawcy sztuki balansowania Highline.

Nie zabrakło również imponującej oprawy muzycznej. Orkiestrę tworzyły La Nostra Banda i Orkiestra Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, a na scenie pojawili się także chórzyści Chóru Ex Corde Miasta Bielska-Białej oraz Bielskiego Chóru Kameralnego przy Bielskim Centrum Kultury.

Ważną rolę odegrali tancerze, których było kilkudziesięciu. Ich obecność nadała widowisku dynamiki i sprawiła, że „Carmen” stała się czymś więcej niż klasycznym przedstawieniem operowym. Dopełnieniem całości były parady z udziałem lokalnych zespołów, m.in. Mażoretek Carmen, zespołów Forma, Enigma i Stokrotki, szkoły Fuego Flamenco, Mażoretek Perfecto i Gracja, Kolektywu Artystycznego Kapelusznik, Teatru Ognia Tesserakt oraz grupy Walimy w Kocioł.

Na szczególne uznanie zasługuje również zespół twórców. Reżyserię, adaptację i dramaturgię powierzono Witoldowi Mazurkiewiczowi, za kierownictwo muzyczne i prowadzenie orkiestry odpowiadał Jacek Obstarczyk, scenografię i animacje przygotował Damian Styrna, kostiumy – Iga Sylwestrzak, a choreografię i ruch sceniczny opracowali Katarzyna Zielonka i Mateusz Wojtasiński. Za multimedia odpowiadał Eliasz Styrna, a za reżyserię światła – Bogumił Palewicz.

Wielkie wrażenie robi także sam pomysł na realizację. Klasyczne dzieło Bizeta zostało pokazane w sposób współczesny, dynamiczny i niezwykle widowiskowy. Opera połączyła się z teatrem, tańcem, światłem, multimediami i sztuką uliczną. Dzięki temu „Carmen” mogła przemówić nie tylko do znawców opery, ale do szerokiej publiczności.

To właśnie należy szczególnie pochwalić – odwagę organizatorów w otwieraniu sztuki na mieszkańców miasta. Zamiast zapraszać publiczność wyłącznie do tradycyjnej sali teatralnej, stworzono wydarzenie, które wyszło jej naprzeciw. Ulica, plac, zabytkowa architektura i miejska przestrzeń stały się częścią spektaklu. Dodatkowe telebimy pozwoliły śledzić widowisko także osobom znajdującym się dalej od głównej sceny.

Plenerowa „Carmen” to przykład przedsięwzięcia, które pokazuje, jak pięknie można łączyć wielką sztukę, historię miasta, nowoczesność i dostępność kultury. Ogromny zespół artystów, znakomita obsada, orkiestra, chóry, tancerze, aktorzy i lokalne grupy artystyczne stworzyli wspólnie widowisko o wyjątkowej skali.

Bielsko-Biała może być z tego wydarzenia naprawdę dumne. „Carmen” nie tylko przypomniała publiczności ponadczasową muzykę Bizeta, ale także pokazała, że opera może być bliska mieszkańcom, otwarta i pełna energii. To właśnie takie inicjatywy budują rangę miasta jako ważnego ośrodka kultury i sprawiają, że Polska Stolica Kultury 2026 pozostawia po sobie wydarzenia, które długo pozostają w pamięci.

Miałam to szczęcie, że mogłam obejrzeć to wspaniałe widowisko na żywo. Jestem zachwycona rozmachem przedsięwzięcia, grą aktorską, muzyką, choreografią, kostiumami, Brodway może Bielsku pozazdrościć.